poniedziałek, 30 marca 2015

Ulubieńcy marca 2015.

Ulubieńcy marca 2015.


Dzisiaj post podsumowujący cały marzec. Czy tylko mi czas tak szybko leci? :) Będzie raczej bez niespodzianek, bo o tych perełkach pisałam już trochę ostatnio. 



1. Lash Base Mascara, Essence
Pogrubia, wydłuża rzęsy. Czego chcieć więcej? 
Pełna recenzja tutaj. 


2. Lash Sensational, Maybelline
Mój hit! Szczoteczka idealnie wyprofilowana, dociera do każdej rzęsy. 
Pełna Recenzja tutaj. 


3. Odżywka Diamond Hard Wibo.
Pomogła utwardzić płytkę paznokcia. 
Recenzja tutaj.


4. Niezawodny duet do pielęgnacji ust! Krem Nivea Clasic oraz wiśniowy Carmex.

Co tu dużo mówić, marzec był miesiącem dość wietrznym to był mój codzienny zestaw do ochrony. 



5. Bananowa odżywka do włosów Kallos.
Mięciutkie włosy, przępiękny zapach. I jaka wydajność! 
Więcej tutaj.




Ze wszystkich tych produktów jestem strasznie zadowolona. Mogę je Wam polecić. U mnie zagoszczą zdecydowanie na długo :)




niedziela, 29 marca 2015

Inglot, Freedom System, Perłowe cienie do powiek.

Inglot, Freedom System, Perłowe cienie do powiek.

Cześć, dzisiaj chciałabym pokazać Wam moje perłowe cienie do powiek z Inglota. Wiosna jest okresem w którym możemy delikatnie zaszaleć dlatego pomyślałam,że może jakieś kolory Wam się spodobają i zechcecie w przyszłości kupić. 


120 - idealny jako rozświetlacz do kącika.
152- srebro, lubię używać ze złotem, bielą. 
111- złoto, uwielbiam do niego czarną kreskę. 
124- potrójne brązy o których już kiedyś wspominałam, delikatne drobinki; bardzo lubię na co dzień.


134 - mój wiosenny ulubieniec, który również pokazywałam.
 Niebieski, wpadający w mięte. 

160 oraz 158 pochodzą z kolekcji Fall In Love. W takich samych odcieniach były m.in lakiery do paznokci. 

Niebieskiego niestety nie umiałam wyciągnąć, szkoda bo używam go dość często.




64 - czerń ze złotymi drobinkami.
144 - delikatny róż.
127 - fiolet, który lubię mieszać z wyżej wymienionym cieniem.
405 - dla mnie to brąz wpadający w złoto, pomarańcz. 



Podsumowując:

Po pierwsze - ich pigmentacja. Cudowna! Myślę, że patrząc na zdjęcia jest to pierwsze co przychodzi na myśl. Kolory wyglądają przepięknie na powiece, super się ze sobą rozcierają, nie znikają, są bardzo wydajne. Cena nie powinna przerażać. Jakość bardzo dobra. Przeogromny wybór kolorów, gdy podchodzę do stoiska dostaję oczopląsu i najchętniej wykupiłabym wszystkie kolory. Cienie można wyjmować, przekładać, komponować samodzielnie w domu tworząc paletkę marzeń. Warto w nie zainwestować. Dla mnie świetna Polska firma, znana i ceniona na świecie. 





Macie jakieś ulubione perłowe cienie tej firmy? 
*zapraszam do obserwacji* 

sobota, 28 marca 2015

Kolorówka - tusz do rzęs, eyeliner, złota kredka. Konkurs Rimmel.

Kolorówka - tusz do rzęs, eyeliner, złota kredka. Konkurs Rimmel.

Hej dzisiaj mała recenzja kilku produktów z kolorówki. 
Zacznę od tuszy do rzęs.

od lewej: Pump Up - Miss Sporty, Wonderfull - Rimmel, Lash Sensational - Maybelline. 


Najbardziej chciałabym skupić się na Rimmelu i Maybelline. Miss Sporty ma dużą niesylikonową szczoteczkę. Skleja rzęsy, więc trzeba z nią uważać. Cena ok. 11zł w każdym rossmanie jest mimo wszystko zachęcająca. 


"Maskara Rimmel Wonder`full z formułą wzbogaconą o olejek arganowy, który pozostawia piękne i odżywione rzęsy. Wyposażona została w elastyczną szczoteczkę, która perfekcyjnie dociera do każdego włoska i rozczesuje je. Produkt zwiększa objętość i pozostawia elastyczne rzęsy, bez grudek i obciążania."

Moja opinia: 
Nie zauważyłam efektu odżywionych rzęs. Dla mnie to po prostu chwyt marketingowy. Plusem jest dla mnie jego elastyczna szczoteczka. Ładnie rozczesuje rzęsy, nie skleja ich, jedyny minus - daje bardzo naturalny efekt. Praktycznie zero pogrubienia, podkreślenia rzęs. Ja lubię mieć ładnie pomalowane a tego tuszu prawie nie widać. Szkoda, bo szczoteczka wygląda bardzo obiecująco i wydaje się,że można wyczarować cuda. Ten tusz kupiłam w zestawie z eyelinerem, ale o nim za chwilę :)


"Lash Sensational zwiększa objętość rzęs, definiując każdą rzęsę z osobna i nadając efekt wachlarza, od kącika do kącika. Zaokrąglony kształt szczoteczki o zróżnicowanej strukturze pozwala na dotarcie nawet do najkrótszych rzęs. Lekka formuła – bez sklejania rzęs: - mała zawartość wosków, - lekka formuła wydobywająca intensywną czerń, - lekkość formuły i kształt szczoteczki pozwalają na nakładanie maskary bez tworzenia nieestetycznych grudek."



Moja opinia:
Moja nowość. Bardzo chciałam ją wypróbować. Byłam w Hebe i uwaga wszystkie były wykupione. Kupiłam w Astorze za 22zł. Mam wersję wodoodporną. Mój HIT!
Dawno nie miałam tak dobrego tuszu do rzęs. Niewątpliwie mój ulubieniec marca. Szczoteczka jest genialna. Dolnie rzęsy nareszcie idealnie pomalowane - wszystko za sprawą szczoteczki, która ma różną długość włosków, które są specjalnie dopasowane do górnej i dolnej lini. Maybelline mocno się postarał. Trochę ciężko się ją zmywa, w sprzedaży niestety nie miałam do wyboru klasycznej bo również wszystkie były wykupione. To wykupienie chyba o czymś świadczy, nie sądzicie? :)


Czym byłby makijaż bez pięknej czarnej kreski eyelinerem?

Kolejny produkt, który bardzo polubiłam. Glam Eyes Profesional Liquid Liner, Rimmel. Na wizażu ocena 4,07/5. Całkiem wysoka. Mimo,że pokochałam efekt eyelinerami żelowymi do tego lubię powracać, gdy zależy mi na cienkiej kresce. Trwały, nie odbija się. 



To właśnie mój eyeliner żelowy - Scandaleyes Waterproff, Rimmel.
 Pokochałam malować nim moje oczy. Trwały efekt. Często piszecie mi na temat kreski komplementy, to właśnie produkt, którym uzyskuję taki efekt. Jak go skończę chcę wypróbować z Maybelline. Miałyście? Może jakieś opinie?



Na koniec zdjęcie konkursowe na którym trzeba było m.in pokazać kosmetyki Rimmel, które użyło się do wykonanego makijażu. 


Do złotej kreski użyłam m.in kredki Scandaleyes. Dość często teraz ten makijaż jest moim codziennym. Bardzo polubiłam ten efekt. Wkrótce święta więc kupię nowe produkty, które od dłuższego czasu chciałabym przetestować. 




Na dziś to tyle, może miałyście coś z tego? Czekam na Wasze opinie :)

piątek, 6 marca 2015

Makeup Revolution, Summer of Love Triple Baked Bronzer.

Makeup Revolution, Summer of Love Triple Baked Bronzer.

Hej dziewczyny, dzisiaj o produkcie, którego używam od około 3 miesięcy.

Mowa o: Summer of Love, Triple Baked Bronzer.

Co mogę o nim powiedzieć?
Niewątpliwie uwagę skupia jego urocze opakowanie w kształcie serca. Cenę w granicach 21 -25zł uważam,za atrakcyjną.



W swojej ofercie MUR ma do wyboru róże oraz brązery. Mi jak widać bardziej zależało na tym drugim. Tak wygląda produkt po 3 miesiącach codziennego użytkowania.


W sklepach internetowych moim zdaniem ciężko jest się zdecydować. Nie chciałam by kolor był za ciemny, sugerowałam się więc zdjęciami dziewczyn w internecie. Kolor mi odpowiada, jest dokładnie taki jak chciałam :) Złocisty,  sprawdzi się również w roli rozświetlacza. Idealny na lato!


Dla mnie plusem jest to,że nie jest łatwo z nim przesadzić. Jest napigmentowany ale nie na tyle mocno,żeby stworzyć brzydką plamę której nie da się rozblendować. Będzie idealny dla osób początkujących - uczących się jak i profesjonalistów.

Ładnie podkreśla kości policzkowe. Daje efekt naturalnej, zdrowej opalenizny. Czego chcieć więcej? :)



Podsumowując niedrogi, wydajny produkt, w pięknym opakowaniu z pewnością nadałby się do kosmetyczki każdej dziewczyny. Polecam! :)



/ Zapraszam do obserwacji :)

środa, 4 marca 2015

Recenzja zestawu 7 pędzli Hakuro.

Recenzja zestawu 7 pędzli Hakuro.

Hej, 9 tygodni temu dodałam na instagram zdjęcie pędzli hakuro :) Zestaw zamówiłam na mintishop.pl w cenie 119zł. Jeśli ta cena Cię odstrasza mam nadzieje,że moje argumenty przekonają Cię do tego,że są to pieniądze zainwestowane bardzo dobrze. Jeśli jednak wciąż będzie to dla Ciebie bardzo dużo, pamiętaj,że każdy pędzel możesz zamówić sobie osobno :) 


Zestaw zawiera:
- H50s: pędzel do podkładu
- H24: pędzel do konturowania, różu
- H78: pędzel do smużenia
- H77: pędzel "puchacz" do rozcierania
- H85: pędzel do brwi, eyelinera
- H70: pędzel do nakładania cieni
- H60: pędzel do korektora 




To co, czas poznać moich ulubieńców :)


H50s, pędzel do podkładu. (29,50zł) 
Początki mojej przygody z makijażem sięgają nakładania podkładu palcami :) Sposób szybki i łatwy. Mało osób jednak wie,że nakładanie palcami rozgrzewa dany podkład, przez co zmienić mogą się jego właściwości i trwałość. Często skreślamy później dany podkład a nawet przez myśl nam nie przejdzie,że być może robimy błąd podczas aplikacji :)

Dlatego jeśli zastanawiacie się nad kupieniem pędzli - bardzo polecam ten. Jest również jego większa wersja - H50. Moim zdaniem ten jest poręczniejszy i łatwiej jest produkt rozprowadzić. Możemy podkład nakładać punktowo na twarz i zacząć używać pędzla do dalszej pracy lub nałożyć odrobinę na rękę. 

Swój jak wspomniałam wyżej mam 9 tygodni i myję go codziennie. Stan oceniam na bardzo dobry :)


 H24: pędzel do konturowania, różu (29,50zł)

Kolejny bardzo dobry pędzel. Jednak czy bardzo konieczny? Dla osób które na co dzień nie używają różu może okazać się zbędny. Ja nakładam nim bronzer. Super spełnia się w tej roli. Na zdjęciu możecie zauważyć,że jest idealnie wyprofilowany dzięki czemu super aplikuje się go na policzki. Również myję go codziennie :) Schnie przez całą noc i rano mogę znowu go używać :)


H78: pędzel do smużenia (18,50zł)

Pędzel z włosia naturalnego. Może być użyty do rozmazywania kreski na oku lub po prostu rozcierania cieni. Dla mnie super sprawdza się w tej roli :)





H77: pędzel "puchacz" do rozcierania (18,50)

Tak jak wyżej :) Również używam go do rozcierania :) Gdybym miała wybrać który z nich jest lepszy? Byłoby mi ciężko. Warto mieć te 2. H77 używam już na sam koniec, gdy wszystkie cienie które chciałam mieć na oku są na swoim miejscu. Wiecie, takie ostatnie "poprawki" :) Wcześniej działam H78. Każdy odgrywa swoją role dlatego wybór padł na posiadanie dwóch. Myję go często i wszystko z nim okej, włoski nie wpadają :)




H85: pędzel do brwi, eyelinera (13zł)


Bardzo fajny pędzel, niestety najbardziej zniszczony :( W obu rolach spisuje się świetnie. Jednak żelowy eyeliner i codzienne mycie go osłabiła dlatego zamierzam wkrótce zamówić nowy :)  






A skoro o eyelinerach żelowych mowa polecam ten z rimmela :) Gratis dostajemy do niego pędzelek ale uwierzcie,że jest do wyrzucenia. Lepiej zaopatrzyć się w swój własny. Cena w rossmannie nawet do 30zł dlatego lepiej zamawiać go internetowo :)





Na kosmetykachzameryki widziałam go po 9,90 :) Są różne kolory.





H70: pędzel do nakładania cieni (16,50zł)

Tego używam chyba najmniej :/ Mam po prostu inne do których już się przyzwyczaiłam. Wychodzę jednak z założenia,że i tak zawsze może się do czegoś przydać :) i tak jest :) 





H60: pędzel do korektora (13zł)

Pędzel wykonany z włosia syntetycznego. Dobry na zakrycie niedoskonałości czy rozprowadzenia korektora pod oczami. Ja nie mam z tym aż tak wielkiego problemu. Przydaje się gdy nie chce ubrudzić sobie palców :) 




I tym sposobem dobrnęłyśmy do końca. Co powiem na zakończenie? 
Nawet najlepsze, najdroższe kosmetyki bez dobrych pędzli nie dadzą nam upragnionego efektu. Pędzle to dobra inwestycja. Hakuro są na średniej półce jeśli chodzi o cenę a jednak wciąż rośnie grono ich zwolenników. Ja osobiście wcale się temu nie dziwie. Są świetne :) 


Czego brakuje mi w tym zaprezentowanym zestawie? Pędzla do pudru, jednak cena wzrosłaby automatycznie o jakieś 40zł :/ Mimo wszystko zamówię go osobno bo wiem,że warto :) 






ps. zakochałam się w koliach <3




A Ty masz jakieś ulubione pędzle tej firmy? 
Czekam na komentarze :) 

wtorek, 3 marca 2015

Ulubieńcy lutego 2015.

Ulubieńcy lutego 2015.




3 marca, pogoda za oknem zdawać by się mogło dopisuje. Nic bardziej mylnego, wiatr za oknem bardzo silny. Zostaje w domu. Źle się czuję a łóżko i gorąca herbata to dla mnie dziś lek na wszystko :)

Niedawno zakończył się luty. Postanowiłam,że mój pierwszy wpis zacznę od ulubieńców tego miesiąca :) Nie ma ich jakoś specjalnie dużo, może coś już znacie? Czekam na Wasze opinie :)

1. Płyn micelarny dla skóry wrażliwej 
2. Żel myjący normalizujący na dzień/na noc 

1.Jeśli chodzi o demakijaż całkowicie zrezygnowałam z mleczek do demakijażu. Powód? Płyn micelarny z ziaji bardzo dobrze radzi sobie z czyszczeniem powiek i rzęs. Mleczka często podrażniały moje oczy i dodatkowo  pozostawiały na skórze uczucie takiej "tłustej warstwy", czego ja osobiście bardzo nie lubię. Ten płyn myje skórę delikatnie, nie wywołując podrażnień. W dodatku plusem jest jego cena, w granicy 7-10 zł. 

Czy kupię ponownie? Już to zrobiłam :)

2. Obok serii "ziaja liście manuka" nie mogłam przejść obojętnie :) Chyba każda z nas natknęła się na opinie tych produktów w internecie.  Ja pokusiłam się o żel do mycia twarzy. Odczucia? Super orzeźwia, podoba mi się jego cytrynowo-limonkowy zapach, fajnie się pieni, nie wywołuje podrażnień, radzi sobie ze zmywaniem makijażu, pompka bardzo praktyczna, kolorystyka całej tej serii również na plus. No i cena, znowu koło 10 zł :)  


Kolejnym produktem o którym wspominałam już na innym blogu są.. metaliczne eyelinery z golden rose :) 

Początkowo chciałam zamówić ze sleeka jednak cena + koszt przesyłki wyszłaby drożej niż kupiłabym w golden rose stacjonarnie :) Na te eyelinery wpadłam zupełnie przypadkiem przeglądając ich stronę internetową. 



Odcieni jest bardzo dużo więc myślę, że każda z Was znajdzie coś dla siebie. Aplikatory powiedziałabym są standardowe, kolory? Przepiękne :)


Od lewej numer 17, z prawej 02

Cena to 12,50. Myślę,że się opłaca biorąc pod uwagę,że te ze sleeka kosztowały 22zł za szt :) No i pamiętajmy,że kolorowa kreska na oku jest bardzo ładnym akcentem. Może delikatnie zmienić typowy rutynowy dzienniak.




Ja bardzo polubiłam łączyć czerń z kolorem.
Jak nie mam czasu rano na zabawę z makijażem maluję sobie takie kreski.


Na koniec odżywka diamond hard z wibo. Dałam za nią 6,99. Oglądałam ostatnio filmik redlipsticmonster, z jej polecenia bardzo chciałam wypróbować czarną diamentową odżywkę z golden rose, jednak mam tam kawałek więc postanowiłam wybrać coś w rossmannie.

Od aplikacji minęło kilka dni a ja już widzę znaczącą poprawę. Ten dodany "diamentowy pył" ma właściwości utwardzające. Myślę nad fajnym filmikiem dla Was ale zobaczymy jak czas mi pozwoli.Zdjęcia przed i po kuracji również postaram się wstawić.



Na dzisiaj to już wszystko :) 
Zapraszam do obserwacji i komentowania :) 

Mój instagram: 

www.instagram.com/kargawr 


Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger