czwartek, 30 kwietnia 2015

Haul Rossmann -49%, produkty do oczu, wiosenny makijaz.

Haul Rossmann -49%, produkty do oczu, wiosenny makijaz.

Cześć dziewczyny. Dzisiaj krótki haul oraz informacja o tym,że wrócę do Was dopiero po długim weekendzie. Jak każda pewnie z Was wie, dzisiaj ruszyła promocja na produkty do oczu. Poszłam tam z ciekawości, nie miałam konkretnego produktu na uwadze. Zdecydowałam się jedynie na 2 rzeczy. 



Niedawno kupiłam tusz do rzęs, mam również sporo cieni. Zobaczyłam przypadkowo tę bazę. Na co dzień wystarcza mi korektor z pudrem na powiece. Niska cena na promocji spowodowała, że postanowiłam ją wypróbować. Skoro kolory na niej mają być bardziej intensywne to czemu nie? 



Brak zapachu, kolor już jak widać sprawdzałam. Stapia się ze skórą. Cena na promocji - 5zł. Może okaże się być strzałem w dziesiątke?! Recenzja wkrótce.


Drugim produktem jest kredka do oczu z Manhatan'u. Nie miałam kredek tej firmy, ta wydaje się być naprawdę bardzo dobra. Mięciutka, kolor idealny na linię wodną czy nawet jako baza pod cienie. Normalnie kosztuje 15zł, dałam więc za nią 7,50. Promocja dopiero się zaczęła, może pokuszę się o jeszcze inne kolory. 




Co do dzisiejszego makijażu postawiłam na przepiękne róże z paletki Sleek'a Oh So Special. Do tego cieniutka kreska i szminka z Golden Rose, kolor 130 o której wspominałam Wam całkiem niedawno. Wy na jakie produkty polujecie teraz? Ja najbardziej wyczekuję produktów do ust i lakierów!

wtorek, 28 kwietnia 2015

Szminki Golden Rose, przereklamowane? Velvet Matte, Vision Lipstick.

Szminki Golden Rose, przereklamowane? Velvet Matte, Vision Lipstick.

Cześć dziewczyny. Dzisiaj post o szminkach Golden Rose. Doszłam do wniosku,że kilka razy Wam o nich wspomniałam a większej recenzji o nich nie było. Jednak za nim zacznę, chciałabym Wam wszystkim ogromnie podziękować za tyle pięknych komentarzy, cieszę się,że tak fajnie mnie tutaj przyjęłyście. 


Co do pomadek, narazie skusiłam się na 2 rodzaje i o nich dzisiaj opowiem. Z lewej popularna matowa o numerze 09 oraz z serii Vision Lipstick, kolor 130. 

Jeśli chodzi o samo opakowanie, bardziej kierowałabym się ku szmince matowej. Proste, a zarazem bardzo eleganckie. Co do drugiego, jak dla mnie jedynym plusem jest to,że widzimy kolor przez co przy większej ilości nie miałybyśmy problemu z szukaniem danego odcienia. Niby czarne, klasyczne ale wieje tandetą. Bałabym się, że przy upadku najzwyczajniej w świecie by się rozwaliło. 

Niewątpliwą zaletą tych pomadek są ceny i ogromna ilość kolorów. Czy efekt jaki pozostawiają również? 


Zacznijmy od szminki matowej. Chyba nikogo nie zaskoczę pisząc,że jest świetna? Kolor na ustach wygląda przepięknie. Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić patrząc na siebie w lustrze. Myślałam,że taki kolor nie będzie mi pasował. Cieszę się, że zaryzykowałam. Szminka jest trwała, można śmiało jeść i pić, nic nie zostaje na zębach. Aplikacja również bardzo przyjemna. Wiadomo do tego typu szminek, trzeba pamiętać o pielęgnacji ust. Podkreśli ona suche skórki i może nam usta delikatnie przesuszyć. Jak ja sobie z tym radzę? Przed snem robię sobie maseczkę na twarz i usta z kremu nivea classic. Mi osobiście bardzo ten sposób pomaga- nadmiar usuwam a resztę rozsmarowuje jak krem. Usta wyglądają naprawdę ładnie. Do tego codziennie przed każdym makijażem używam Carmexu wiśniowego. Ratuje moje usta i sprawia,że szminka wygląda na nich idealnie. Jeśli chodzi o zapach, dla mnie neutralny. Cena 10,90.



Vision Lipstic zachęcił mnie masłem Shea, olejkiem Jojoba oraz witaminą E. Do wyboru mamy wykończenia kremowe oraz perłowe. Ja wybrałam perłową. Muszę przyznać,że obietnice producenta zostały spełnione. Faktycznie odczuwa się delikatną konsystencję, przez co świetnie się ją rozprowadza. Kolor 130 jest jednym z nowszych, pani ze stoiska mówiła,że wprowadzono właśnie kolejne nowe odcienie ze względu na m.in ich popularność. 



Ciężko powiedzieć mi, którą serię uważam za lepszą. Oba kolory są przepiękne. Vision Lipstic jest zdecydowanie bardziej na co dzień, perłowy, delikatny kolor. Codzienne używanie matu mogłoby nasze usta nieco pogorszyć, ale czego nie robi się dla pięknego i trwałego efektu?  Ja zdecydowanie kupię ich więcej. Śmiesznie niska cena za bardzo dobre produkty. 




Wy jak uważacie? Jakie kolory polecacie? Co do brwi tak prezentuje się color tattoo o kolorze pernament taupe. Wczoraj miałam delikatnie użyty z matowym cieniem, dzisiaj zdecydowałam się na wersję bez cienia. Kolor przepiękny.



poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Mini haul - Rossmann, Astor. Maybelline color tattoo - debiut na brwiach.

Mini haul - Rossmann, Astor. Maybelline color tattoo - debiut na brwiach.

Cześć dziewczyny, dzisiaj bardzo malutki haul. Zacznę od tego,że miałam kupić jedynie odżywkę do włosów z Kallossa, wyszło jednak trochę inaczej. 


Co do maski, tym razem wybrałam Crema al latte.  

(Od producenta: Nabłyszczająca, odżywiająca maska do włosów. Dzięki proteinom pozyskanym z mleka maska wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonała do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację.)

Działanie i pełna recenzja po jakimś czasie, po zachwycie nad bananową mam nadzieję,że ta równie dobrze mnie zaskoczy. 




Jak to ja, wstąpiłam również rozejrzeć się do Rossmanna. Podkład, puder i korektor pod oczy już mam, szukałam więc rozsławionego rozświetlacza z Lovely oraz korektora o ton ciemniejszego do konturowania twarzy. Rozświetlacza jak nie trudno się domyślić już nie było, a co do korektora wybór padł na ten z Lovely. Miałam kiedyś różową wersję, była całkiem okej, mimo,że przy wykręceniu produktu dochodziło czasem do zacięć i trochę to denerwowało. Nie oczekuję od tego produkty cudów, cena na promocji śmiesznie niska - jedyne 3,50zł.



I czas na najbardziej trafiony zakup - Maybelline Color tattoo w kolorze 40, permanent taupe. Od dawien dawna chciałam go wreszcie przetestować do swoich brwi. Bałam się,że do czarnych włosów bedzie trochę nie pasował - nic bardziej mylnego, wygląda i aplikuje się idealnie. Jestem zachwycona. 




Miałam poczekać na promocję w Rossmannie, widziałam,że cena regularna wynosi powyżej 30zł. Mi całkiem przypadkowo udało się kupić go dziś w Astorze za 9.90. Szkoda,że nie widziałyście mojej miny gdy znalazłam ten odcień w koszyczku przy kasie.


Co do paznokci znowu powróciłam do mojego koloru nr 67 z Golden Rose. Nadal używam też odżywki z Wibo. Uwielbiam ten duet.



A tutaj już z Color Tattoo na brwiach. Niewątpliwie mogę zaliczyć go po tej pierwszej próbie, do kosmetycznych ulubieńców kwietnia! 


niedziela, 26 kwietnia 2015

Rossmann -49% & Czy warto kupic Lovely, Nude Make Up Kit (Cienie do powiek) ?

Rossmann -49% & Czy warto kupic Lovely, Nude Make Up Kit (Cienie do powiek) ?

Ze względu na duże promocje m.in w Rossmannie, chciałabym podzielić się Wami moją opinią dotyczącą paletki Lovely, Nude Make Up Kit. Kupiłam ją kilka miesięcy temu i mam już wyrobioną opinię. Niestety moja paletka uległa małemu wypadkowi dlatego jej wygląd zewnętrzny zaprezentuje zdjęcie z internetu. 


Za swoją paletę nie zapłaciłam nic, dorwałam ją na promocji 1+1. Jej cena regularna wynosi koło 12zł. Postanowiłam dzisiaj bliżej się jej przyjrzeć bo na nadchodzącej promocji w Rossmannie będziecie mogły wychaczyć ją już za 6zł. 



Tak prezentują się cienie. Celowo zrobiłam zdjęcie z użyciem lampy, po to aby jak najlepiej oddać jej kolory. Widzimy 3 matowe cienie a resztę z drobinkami brokatu. Do paletki dołączony był aplikator, u mnie się nie sprawdził i wylądował w koszu. 



Do dzisiejszego makijażu użyłam właśnie tych 3 cieni. Co mogę powiedzieć o samej paletce? Nie używam jej zbyt często. Powód: Jak dla mnie kolory na oku nijak mają się z tymi zaprezentowanymi w palecie. Osypują się, po blendowaniu zlewają i są średnio widoczne. Trzeba włożyć w makijaż dużo czasu i pracy aby mieć zadawalający efekt. Trwałość, nawet na bazie nie należy do najwspanialszych. Mimo to nie skreślam jej bo jest wspaniała jeśli chodzi np. o naukę. 

Będzie idealna dla dziewczyn, które nie mają bzika (jak ja) na paletkach powyżej 100zł, z różnymi gadżetami, o pięknych opakowaniach i cudownej pigmentacji. Stworzona dla kobiet, które lubią mieć coś na oku, nie chcą przepłacać, a od czasu do czasu chciałyby stworzyć jakiś ładny np. wieczorowy look. 




Jak widać da się stworzyć nimi makijaż. Kolory są naprawdę piękne, typowe "nudziaki", pasujące do każdego typu urody. 12 cieni, przy których cena jednego wynosi 1zł od początku daje do myślenia,że nie powinnyśmy oczekiwać od nich cudów. Jak pisałam wyżej - nie skreślam jej, bo wierze,że są dziewczyny, którym odpowiada, dla mnie jednak jest słaba, oczekuję od cieni czegoś więcej, a jeśli oczekuję, to wiadomo,że i cena palet będzie wyższa. 


czwartek, 16 kwietnia 2015

Nowe lakiery & OOTD

Nowe lakiery & OOTD

Cześć dziewczyny, dzisiaj krótko. Wpadłam do astora po jakiś nowy kolor do paznokci i skusiłam się na takie połączenie:




Golden Rose za 5,90 a złoty z Selene 2,90. 





A tu już w drodze do domu :)





niedziela, 12 kwietnia 2015

Kreska Ombre & OOTD

Kreska Ombre & OOTD

Pogoda za oknem nadal dopisuje, postanowiłam spróbować zrobić kreskę ombre, która jest bardzo łatwa w wykonaniu a daje naprawdę śliczny efekt. 





Potrzebowałam do niej jedynie 3 kolorowych kredek. Dwie jak widać z essence i jedna diamentowa z avonu. Kombinacje, kolory mogą być przeróżne, ja bardzo lubię niebieskie odcienie dlatego też postawiłam na taką. 



Najważniejsze jest roztarcie kolorów, tak aby nie było widać granic ich łączenia. 




Efekt bardzo mi się podoba. Łatwy, szybki i jest fajną odmianą dla czarnej kreski.







Pogoda typowo wiosenna, polecam przeceny na buty w new yorkerze.
Pikowana bluza z wymiany z vinted, również jestem bardzo zadowolona.
Torebka z mohito. 



Coś Wam wpadło w oko? Robiłyście ombre kreski? :)

sobota, 11 kwietnia 2015

Rimmel Match Perfection & OOTD

Rimmel Match Perfection & OOTD

Cześć dziewczyny, dzisiaj krótko o nowym podkładzie, Rimmel Match Perfection.



Producent:


 Kryjący, niepozostawiający śladów podkład z zaawansowaną technologią Smar t- Tone dla efektu nieskazitelnej, perfekcyjnej cery w każdym świetle. Wzbogacony drobinkami szafiru dla efektu świetlistej i promiennej cery. Trwałość makijażu przez cały dzień. Match Perfection zostaje na skórze przez cały dzień i nie wymaga żadnych dodatkowych poprawek. Jest lekki i beztłuszczowy, dobrze się rozprowadza, posiada ochronny filtr SPF18, dzięki któremu cera jest cały czas pod ochroną.

Moje pierwsze wrażenie:

Zgodzę się z obietnicą producenta, że jest lekki i beztłuszczowy. Przypomina mi podkłady BB, nie jest mocno kryjący, bardziej wyrównuje delikatne przebarwienia. Jeśli więc masz bezproblemową cerę myślę,że będzie strzałem w dziesiątke. Za swój zapłaciłam 19zł. Moim zdaniem będzie hitem na wiosnę i lato właśnie ze względu na to,że jest praktycznie niewyczuwalny. Super sprawdzi się podczas gorących letnich nocy gdy będziemy chciały się jakoś ładnie pomalować. Ogólnie przypadł mi do gustu, nie stworzymy sobie nim efektu maski. Kolor 100 idealnie do mnie przypasował. 






Paznokcie pomalowanym nowym lakierem z golden rose dobre kilka dni temu nadal w idealnym stanie :) 


Polecam sieć restauracji Manekin, dzisiaj byłam 2 raz - naleśnik shoarma z kurczaka, zapiekany z serem, kukurydzą i papryką skradł moje serce!



piątek, 10 kwietnia 2015

Pierwsze wrażenie - Maybelline, Eye Studio, Lasting Drama Gel Liner (Eyeliner w żelu)

Pierwsze wrażenie - Maybelline, Eye Studio, Lasting Drama Gel Liner (Eyeliner w żelu)

Hej dzisiaj o pewnej nowości z Maybelline. Chciałabym podzielić się z Wami z moim pierwszym wrażeniem na temat eyelineru w żelu tej firmy. 

Mowa o: 

Lasting Drama Gel Liner 
Producent: 

Nowy Eye Studio Lasting Drama Gel Liner zapewnia: 

- więcej intensywności niż liner w płynie,

- więcej efektu koloru niż w przypadku linera z końcówką flamastra,
- precyzję jaką zapewnia zastosowanie pędzelka,
- trwałość przez 24 godziny,
- 100% wodoodporność.
W przeciwieństwie do zwyczajnych linerów, które ulegają działaniu oleju i wody, nowy Gel Liner jest w 100% wodoodporny i nie rozmazuje się, zapewniając prawdziwie teatralny efekt. Produkt nie zawiera olejków, dzięki czemu utrzymuje się przez 24 godziny.

Moja opinia:

Nie powiem byłam go ciekawa, dużo osób go zachwalało. Jest to mój drugi eyeliner w żelu, pierwszy był z Rimmela. Odkąd zaczęłam używać żelowe, nie wyobrażam sobie powrócić do takich w pisaku.  Mi najbardziej zależy na tym aby za jednym pociągnięciem mieć zrobioną kreskę. Eyelinery w pisaku po jakimś czasie zaczęły tracić swój kolor i głębie, dlatego z nich zrezygnowałam. Jak wiecie z wcześniejszych wpisów, żelowy eyeliner z Rimmela bardzo sobię chwalę. Nie powiem po kilku miesiącach trochę mi podsechł ale zawsze wystarczy dodać kropelkę Duraline z inglota i można używać dalej. 


Rimmel jak widać jest już na wyczerpaniu dlatego chciałam porównać go z Maybelline. 

Dołączone pędzelki 

Dla mnie zdecydowanie wygrywa Maybelline. Z Rimmela nawet nie mam jak Wam pokazać bo już po pierwszym użyciu wylądował w koszu. Co prawda używam do nakładania pędzelków skośnych np z hakuro, to Maybelline sobie zostawiłam do np. rozcierania kreski.

Opakowanie

Każde z nich mi się podoba. Maybelline ma cięższe. Jest jakby bardziej zwężone dlatego wydaje się jakby było go mniej. 

Trwałość, kolor. 

Oba spisują się świetnie. Dzisiaj jednak bardziej skupię się na nowości. Kreska za jednym pociągnięciem, kolor intensywny, taki jak lubię. Bez poprawek, konsystencja nie jest sucha - bardzo łatwo się go nakłada. Nie odbija mi się na powiekach i bardzo szybko schnie. 

Podsumowując jestem z zakupu bardzo zadowolona. Wiadomo, zobaczymy po czasie jak szybko mi podeschnie. Myślę, że przy wyborze kolejnego nowego żelowego eyelinera - to właśnie ta cecha będzie kluczową. Oba dają piękny efekt na oczach ale jeśli któryś z nich będzie po prostu wytrzymywał dłużej to on stanie się numerem 1. Na razie zbyt krótko używam Maybelline, więc ta kwestia jest wciąż zagadką :) 




Tak prezentuję się już na oku :)


środa, 8 kwietnia 2015

Haul Kosmetyczny - Hebe, Astor. Kolorówka.

Haul Kosmetyczny - Hebe, Astor. Kolorówka.

Cześć, witam po świątecznej przerwie. Dzisiaj zapraszam na krótki post - haul kosmetyczny :) 

Zacznę od tego,że moim głównym zamiarem były zakupy tylko w Hebe, pustki na półkach strasznie mnie rozczarowały. Dlatego kupiłam tam tylko 1 rzecz. 




Miałam z tej serii Garniera chyba wszystkie rodzaje, ten szampon podpasował mi najbardziej. Świetny zapach, wydajny i tani - 8zł! 




W Astorze zdecydowałam się na: 



podkład z Rimmela, match perfection
jedyne 19zł :)




korektor pod oczy, z Maybelline z serii affinitone




Tym razem skusiłam się na eyeliner żelowy z Maybelline. Jak widzicie Rimmel mi się kończy, a fajnie też te dwa porównać i wiedzieć, który jest lepszy :) Dołączony pędzelek jest moim zdaniem bardziej praktyczny niż w przypadku Rimmela. Przyda się. 


Wpadł też nowy skośny pędzelek, mój hakuro jest już troszkę zniszczony. 



Przy wydaniu m.in 50zł na kosmetyki Maybelline dostawało się gratis w postaci cienia. 


W Astorze lubię to,że można dorwać kosmetyki Golden Rose. Kolejny nowy lakier do kolekcji :)




Moja pierwsza matowa pomadka tej firmy, jestem w niej zakochana! kolor 09.


Ślicznie wygląda na moich ustach. 


Miałyście coś z tego? Jakie są Wasze opinie? :)


Ja już wiem,że polece po kolejne matowe szminki! 

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger