wtorek, 29 grudnia 2015

Kosmetyczne odkrycia 2015! Moje najwieksze perelki!

Dzisiejszy wpis będzie wyjątkowy. Opowiem Wam o produktach które totalnie skradły moje serce i bardzo cieszę się z ich posiadania. Często przez ręce przechodzi nam dużo kosmetyków ale tylko garstka z nich otrzymuje tytuł tych najlepszych. Zapraszam Was więc do zapoznania się z produktami według mnie wartych zakupu.


(Balm Voyage zaraz po otwarciu paczki w czerwcu)


The Balm Cosmetics 
Ten rok zdecydowanie należy do tej firmy. W czerwcu mogłam sobie pozwolić na nieco większe zakupy i wybór padł na te produkty. Chyba nie ma już kobiety, która nie kojarzyłaby tych uroczych opakowań. Aktualnie posiadam paletkę The Balm Voyage, puder do konturowania Bahama Mamma, rozświetlacz Mary Lou Manizer oraz puder transparenty Sexy Mama. Każdy z produktów spełnił moje wymagania i wracam do nich bardzo często. Są bardzo wydajne, trwałe i cieszą oko. Jeśli ktoś zapytałby mnie czy mam na oku coś jeszcze, odpowiedziałabym,że jasne! Nie wykluczam,że moja The Balmowa rodzinka zostanie powiększona.




Too Faced Chocolate Bar
Jakiś czas temu nie byłoby kobiety która nie mówiłaby o firmie Too Faced. Przyglądałam się temu zjawisku przez dłuższy czas i postanowiłam kupić słynną czekoladową paletę. Powiem Wam,że przepadłam i na dzień dzisiejszy używam jej najczęściej. Obojętnie, który kolor nie wybiorę makijaże wyglądają obłędnie. Wytrzymują na bazie od rana do wieczora i robią wrażenie. Warto skusić się na nią w promocjach. Jeśli szukacie jednej palety na dzień i wieczór z tej będziecie zadowolone mimo wyższej ceny. Nie wspomnę o zapachu czekolady, który unosi się przy każdym otwarciu paletki.



MAC Rozświetlacz Soft and Gentle
2015 to przełom jeśli chodzi o mój makijaż pod względem rozświetlania. Wcześniej robiłam wszystko aby utrzymać moją cerę w idealnym macie. Na dzień dzisiejszy bardzo się to zmieniło. Odkryłam magię jaką dają produkty rozświetlające. Najchętniej pokazałabym Wam wszystkie jakie posiadam. Jeśli chodzi o tego typu produkty są one dla mnie najbardziej uzależniające. Chciałam pokazać Wam Soft and Gentle z kilku względów. Przyrównując go do Mary jest zdecydowanie bardziej delikatny i dzienny. Do tego wypiekana formuła dodaje mu jeszcze większej wydajności. Opakowanie mimo,że proste kryje dla mnie elegancję. Bardzo go polubiłam i sięgam ręką z czystą przyjemnością aby go użyć.




Tusz do rzęs Loreal So Couture
Klasyk jeśli chodzi o kultowe drogeryjne tusze do rzęs. Do dziś jest o nim dość głośno i zbiera pozytywne opinie. Dla mnie obecnie nie ma lepszego. Jestem na tyle zadowolona,że nie szukam zamiennika. Doskonała szczoteczka, która trafia do każdej rzęsy. Nie podrażnia, dobrze się trzyma i nie osypuje się. Czego chcieć więcej?



Golden Rose Eyeliner do oczu
Zazwyczaj sięgałam po żelowe formuły. Z czasem zaczęło denerwować mnie ciągłe mycie skośnego pędzla i postanowiłam znaleźć coś innego. Wybór padł na Golden Rose i to był strzał w dziesiątkę. Co najważniejsze nie powoduje szczypania, co inne tego typu eyelinery u mnie robiły. Nie odbija się i kolor jest bardzo intensywny. Tak jak w przypadku wyżej wymienionego tuszu - nie będę szukała zamiennika. Ten jest dla mnie bardzo dobry i spełnia wszystko to czego szukam w eyelinerach.






Zoeva Rose Golden vol 2, paleta cieni oraz pędzle 227 oraz 228
Ogromnie cieszę się,że w tym roku miałam możliwość poznać te produkty. Paleta od początku skusiła mnie swoimi kolorami. Uważam,że jej cena w porównaniu do jakości jest śmiesznie niska. Bardzo podoba mi się jak prezentuje się wizualnie. Cienie są bardzo dobrze napigmentowane i mają to co w nich szukam. Poszczególne odcienie są ciężkie do sprecyzowania i to sprawia,że jest tak wyjątkowa. Szukając nowych pędzli do rozcierania dobrałam sobie 227 oraz 228. Spełniają moje oczekiwania i przepięknie wyglądają. Makijaż przy ich użyciu jest dla mnie wielką przyjemnością.





Resibo Olejek do demakijażu
Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o tej polskiej marce. Absolutnym hitem jest dla mnie olejek tej firmy i nie wyobrażam sobie bez niego wieczornego demakijażu. Doskonały skład, wszystko cudownie zmywa. Pozostawia skórę bardzo nawilżoną i miłą w dotyku. Spokojnie wystarcza na kilka miesięcy użytkowania. Do aplikacji bowiem wystarczy nawet jedna pompka. (w zależności od intensywności makijażu) Polecam również wcierać go delikatnie w rzęsy. Wyraźnie poprawia ich kondycję. Jestem w tym produkcie zakochana. Tak miło go odebrałam,że skusiłam się również na ich krem pod oczy. Po jakimś czasie odezwę się czy równie cudownie się sprawdził.


Sylveco Peeling oczyszczający
Pozostając w temacie kosmetyków naturalnych moim kolejnym ulubieńcem został peeling marki Sylveco. Mogłabym go kupować dla samego zapachu, mimo,że jest dość ziołowy. Uwielbiam go stosować. Jego drobinki są bardzo małe, za to dość liczne. Doskonały do stosowania dwa razy w tygodniu. Polecam zwłaszcza kobietom, które nie mają większych problemów z cerą. Jeśli macie trądzikową same musicie zadać sobie pytanie jak wrażliwa jest Wasza skóra i czy tego typu produkt zbyt mocno Wam jej nie podrażni.

Mój dzienny makijaż, użyte m.in: cienie z Chocolate Bar, eyeliner Golden Rose, tusz Loreal, rozświetlacz Soft and Gentle.

I to już wszystko jeśli chodzi o moich ulubieńców roku. Dajcie znać czy spodziewałyście się takiego wyboru u mnie. Nie ukrywam jestem ciekawa. Pod koniec grudnia odkryłam również sporo świetnych produktów ale ich czas użytkowania nie jest zbyt długi dlatego wolałam się wstrzymać jeszcze z opinią. Oczekujcie więc na wiele, mam nadzieję przydatnych recenzji!

37 komentarzy:

  1. Spodziewałam się Maca i The Balm w Twoich ulubieńcach :)

    Na moim blogu również dziś pojawili się ulubieńcy 2015- http://monikai777.blogspot.com/2015/12/ulubiency-roku-2015-makijaz.html Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zoeva to też moje odkrycie, mam pędzle, paletkę, róż i jestem na prawdę pod wielkim wrażeniem. The Balm kiedyś u mnie zawita, marzę o paletce Nude Tude :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Zoeva wciąż jeszcze kusi. Ma przepiękne i tanie pomadki :) Trzymam kciuki żebyś sobie ją kupiła i czekam na makijaże :*

      Usuń
  3. Paletę z Too Faced dostałam na Gwiazdkę!:) Cudowna! Bahama Mama to też mój ulubieniec:) A Rose Golden kupiłam miesiąc temu i też kocham!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę,że dostałaś super prezent :) Daj znać jak wrażenia :)

      Usuń
  4. jeśli chodzi o The Balm to wszytko prócz paletki to i moje odkrycie które pokochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chocolate Bar bardzo mi się podoba, jednak aktualnie mam dylemat nad paletami Zoevy i nie wiem na którą się skusić-Smoky czy En taupe, choć ta Twoja też wygląda całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te dwie nie kuszą akurat :) Tą polecam szczerze bo jest na dzień i na wieczór wspaniała :)

      Usuń
  6. +Skąd koszula na zdjęciu? Szukam takiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam w wielu sklepach podobne :) Ta to Bershka :)

      Usuń
  7. Na eyeliner z Golden Rose poluję od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz tego typu aplikator to polecam serdecznie :)

      Usuń
  8. Oj sądzę, że polubiłabym się z czekoladową paletką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam,że jej kolory pasują większości :)

      Usuń
  9. Spodziewałam się, że wybierzesz the Balm :)
    Nie miałam żadnych z tych kosmetyków, ale słyszałam wiele dobrego o tym eyelineru GR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę,że kojarzę się z tą firmą :D ale to dobrze bo mają super produkty :)

      Usuń
  10. Z tego wszystkiego posiadałam jedynie peeling Sylveco. Wszystko inne przygarnęłabym z otwartymi ramionami. :)
    Dodaję do obserwowanych, będę wpadała częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. U mnie naprawdę się sprawdził i nie planuje go zmieniać :)

      Usuń
  12. choruję na te balm cosmetics < 33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się jeszcze marzy od nich róż Hot Mama :D fajne połączenie bo to taki trochę róż i rozświetlacz w jednym :D

      Usuń
  13. zazdrość ! :P

    ____________________
    blog.justynapolska.com

    fashion & makeup

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj Kochana,już jestem :D
    Ja też właśnie przygotowywuję post o ulubieńcach roku-jeden z Twoich produktów też mam na liście-olejek Resibo <3
    co do eyelinera GR-skusiłaś mnie :D noi strasznie zazdroszczę the Balm-może kiedyś odżałuję i kupię sobie jakąś paletkę cieni...Voyage mnie zauroczyła na maxa,choć na razie na wish liście mam Meet Matt(e) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek jest świetny i pomału mi się kończy więc będę musiała zaopatrzyć się w nowy :) Eyeliner jest naprawdę super! zobacz też te metaliczne, mam złoty i niebieski i równie pięknie się prezentują :)

      Usuń
  15. Uwielbiam ten peeling oczyszczający z Sylveco a cała marka Resibo powaliła mnie na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam,że pomału rozszerzają swoją kolekcję :))

      Usuń
  16. Obstawiałam, że pojawi się The Balm ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z każdą pozycja się z tobą zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ach ten słynny tusz do rzęs, muszę go w końcu mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niedawno kupiłam olejek Resibo, zresztą widziałaś już u mnie na blogu i mam nadzieję, że będę z niego również zadowolona ;)
    PS Piękna koszula!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger