Makijaz dzienny z wykorzystaniem produktow firmy KOBO - face contour mix, sahara sand, pomadka w kredce 202 natural.

by - stycznia 23, 2016

Witajcie. Dzisiaj opowiem Wam o moich wrażeniach odnośnie produktów firmy KOBO. Z tego względu,że w moim mieście nie mam drogerii Natura, dostęp do tych kosmetyków mam utrudniony. Na dzień dzisiejszy moja kolekcja liczy jedynie trzy produkty. Postanowiłam,że w tym poście po krótce o nich Wam opowiem.




Jeśli chodzi o samą bazę makijażu nastąpiły dwie drobne zmiany. Nowość czyli krem z firmy Evree dla cery +20 całkowicie podbił moje serce. Pachnie bardzo orzeźwiająco i bardzo ładnie współpracuje z podkładem i korektorem (Niestety nie zrobiłam jego zdjęcia). Drugą zmianą jest dodanie jednej pompki podkładu Loreal True Match do Born This Way. W ten sposób rozjaśniam delikatnie odcień oraz mam bardziej świetliste wykończenie.



Przed przypudrowaniem twarzy sięgam po face contour mix. Wiele kobiet wyrażało o nim dużo pozytywnych opinii. Jak już mogłam go sobie sprawić, miałam ogromne szczęście! Przed włożeniem go do koszyka na stoisku leżała ostatnia sztuka! Radość była więc podwójna! Satysfakcja z kupna i ceny na promocji - jedyne 11,99.



Jest to dla mnie nowy produkt. Jako,że częściej używałam pudrów do konturowania i rozświetlania w formie prasowanej, cieszę się,że mogę pozwolić sobie na naukę kremowego konturowania w tak atrakcyjnej cenie. Pierwsze wrażenie jest dość pozytywne. Jeden z kolorów idealnie pasuje do podkreślania moich kości policzkowych. Jego efekt już po przypudrowaniu wzmacniam produktem prasowanym i całość wygląda i utrzymuje się naprawdę bardzo dobrze!


Jeśli szukacie więc czegoś do nauki, czegoś na co nie chcecie wydać dużo pieniędzy uważam,że warto się tym produktem zainteresować. Nakładając jaśniejsze odcienie na palec i ostrożnie wklepując w skórę, nie odczuwam żadnego problemu z aplikacją. Całość naprawdę dobrze się stapia. Co do samego opakowania jest dość małe i poręczne. Nie mam zastrzeżeń. 


Produkt, którym wzmacniam konturowanie jest m.in Sahara Sand. Na promocji dorwać można go w okolicach 19zł. (Do wyboru jest jeszcze ciemniejszy odcień jednak ja już takiego nie potrzebowałam. Podobny efekt mogę uzyskać Bahamą Mamą od The Balm.)



Tutaj również nie mam zastrzeżeń jeśli chodzi o opakowanie. Dostajemy dość dużą gramaturę pudru. Jeśli tak jak ja, nie chcecie zrobić sobie krzywdy, od czasu do czasu zależy Wam na delikatniejszym efekcie, będziecie równie zadowolone. Przyrównując go do Bahamy Mamy jest zdecydowanie bardziej bezpieczny i przyjemniejszy w obsłudze. Świetnie się rozciera i pasuje do kremowego pudru, którego użyłam wcześniej. 



Ostatnim produktem firmy jest pomadka do ust w odcieniu 202 Natural. Ją możecie kojarzyć u mnie najbardziej, pojawiła się kiedyś w ulubieńcach. Latem nie umiałam przekonać się do jej koloru, dopiero na przełomie jesieni i zimy spodobała mi się na tyle,że używałam jej bez przerwy. Lubię ją za jej konsystencję ponieważ nie wysusza moich ust.




Nadaje się do większości dziennych makijaży, przez co jest bardzo uniwersalna i praktyczna. Moim skromnym zdaniem prezentuje się naprawdę pięknie.


Pędzlem, którym nadaje kontur i nakładam rozświetlacz jest Zoeva o numerze 109. Jest do tych dwóch funkcji idealny!


Na oku postanowiłam dać kolejną szansę, tym razem eyelinerowi w kolorze granatu. Ciężka aplikacja, która polega na ciągłym dobieraniu produktu, tworzące się prześwity. Mimo zadowalającego efektu końcowego nie polecę Wam ich kupić. Szkoda czasu i nerwów. Warto również wspomnieć,że kolor z bardzo intensywnego, po czasie zmienia się w przygaszony. W dodatku strasznie czuć go na powiece. (Aby nie było zbyt nudno kącik oka rozświetliłam folią z MUR w odcieniu Rose Gold)




Firma KOBO wywarła na mnie świetne wrażenie, mimo,że mam dopiero jej trzy produkty. Wielkim atutem jest cena oraz praktyczność kosmetyków. Mam wrażenie,że stale udoskonala swoją ofertę i wciąż kusi nowościami. Jestem ciekawa co Wy mogłybyście mi jeszcze polecić. (Słyszałam,że mają dobrej jakości cienie i pigmenty.)


Kończąc ten post, wyrażę jeszcze raz mój zachwyt w kierunku do firmy. Sztuką jest w dzisiejszych czasach zachwycić kogoś tak bardzo aby powrócił do stoiska kilkukrotnie. W dobie zakupów przez internet, przesytu podobnych formuł i produktów jest to coś wartego uznania.

You May Also Like

22 komentarze

  1. Jak tylko będę miała okazję kupić to kółko do konturowania z Kobo od razu to zrobię. :D Mam na niego ochotę od początku, niestety do najbliższej Natury mam 40 km. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakoś online uda Ci się kupić :)

      Usuń
  2. Ładny makijaż. Znam tylko rozświetlacz i bazę Pore:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć śliczna :) Z Twoich produktów mam u siebie ten bronzer Kobo oraz podkład L'Oreal, które bardzo lubię :) Bardzo ciekawie wygląda ta czwórka z Kobo - mega pigmentacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem zaskoczona Twoją opinią o eyelinerze granatowym Wibo :) ja go uwielbiam, mój działa świetnie i szybko się nim da zrobic kreskę. Turkusowy okazał się bublem i go wyrzuciłam dawno temu :)
    co do podkładu True Match to mam go od kilku tygodni ale zdarzyłam bardzo polubić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, kupiłam te dwa kolory na wielkich promocjach więc może były dużo razy otwierane ;/ Nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia, dla mnie Golden Rose ma o wiele lepsze formuły i pędzelki :)

      Usuń
  5. o coś takiego do nauki to dla mnie jak znalazł:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto spróbować zwłaszcza,że cena śmiesznie niska :)

      Usuń
  6. piękny makijaż, ja jakoś się nie skusiłam na tę 4 na razie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusi Anastasia Beverly Hills i jej palety do konturowania ale cena bardzo wysoka. Myślę więc,że KOBO jest super, tańszą alternatywą :)

      Usuń
  7. Przepiękny makijaż :) Kusi mnie to kółeczko z Kobo :) od siebie mogę polecić tusz do rzęs i bazę pod makijaż z Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładny makijaż :) Zresztą jak zwykle ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. To kremowe kółeczko z Kobo już dawno mi się marzy. Chyba niedługo się po nie wybiorę do drogerii...
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę u ciebie mój ulubiony korektor z MAC:D

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba skuszę się na tąpaletę do konturowania z Kobo, taka cena chyba się nie powtórzy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zwróć uwagę koniecznie na kolor Rose Golden z Kobo. Jeden z najpiękniejszych cieni :D

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Super te do konturowania twarzy, chyba pomysle o zakupie, w końcu u mnie na liscie też sie znajduje :) Bardzo podoba mi się ten post! Pozdrawiam serdecznie i zapraszam również do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładny makijaż. Ja konturowania na mokro nie lubię i raczej nie mam na to czasu rano...ale bronzer Sahara Sand zużyłam doszczętnie i bardzo go lubiłam...chociaż teraz mam Inglot 505 i też jestem mega zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń