środa, 10 lutego 2016

Makijaz w rozach i fiolecie na Walentynki! Folia MUR Rose Gold, Inglot, Rimmel, Too Faced.

Wielkimi krokami zbliżają się Walentynki. Osobiście nic do tego święta nie mam i lubię klimat który im towarzyszy. Każda okazja do wyjścia, spędzenia miłego czasu z drugą połówką jest czymś wyjątkowym. Dziś chciałabym pokazać Wam kilka produktów, które wpisują się w ten klimat i świetnie dopełnią każdy makijaż. Być może poszukujecie drobnej inspiracji? Jeśli tak, mam nadzieję,że coś wpadnie Wam w oko!

Myśląc o makijażu walentynkowym widzę w głowie piękny błysk a co za tym idzie, folie i pigmenty.  Uważam,że potrafią odmienić każde spojrzenie i wbrew pozorom nie są trudne w aplikacji. Nie potrzebujemy też skomplikowanych narzędzi - często wystarczy nam opuszek palca!


Pierwszym cudem o którym dziś chciałabym opowiedzieć jest folia od Makeup Revolution w odcieniu Rose Gold. Produkt nie towarzyszy mi długo jednak pokochałam go od pierwszego użycia i od miesiąca używam bardzo regularnie. Nie wiem jak jest u Was z jego kupnem ale u mnie w mieście można szafy MUR dorwać stacjonarnie. (Polecam więc przejść się do lokalnych drogerii.)


Lubię w niej to,że wystarczy wklepać ją palcem na całą powiekę ruchomą bądź w kąciki i tym sposobem, każdy najprostszy makijaż zmienia się diametralnie. Sprawdza się również gdy mamy mało czasu a chciałybyśmy w jakiś sposób oko szybko podkreślić. Jedyne do czego się przyczepię to fakt aby nie przesadzić z jej ilością. (Wystarczy odrobina ponieważ w przeciwnym razie może się Wam brzydko zrolować i stworzyć skorupę.)


Kolejnym produktem jest pigment firmy Inglot o numerze 112. Niewątpliwym atutem jest jego kolor i wydajność. Polecam nakładać go lekką ręką przy użyciu małego, syntetycznego pędzelka. Co zrobić aby się nie osypywał? Wystarczy zwilżyć aplikator i przystąpić do nakładania.



 Ja zdecydowałam się na umieszczenie go w kącikach oczu. Tak jak mówiłam, walentynki to czas aby odrobinę zaszaleć a tego typu kolory wpisują się w ten klimat idealnie!


Jeśli chodzi o usta wykluczyłabym trwałe, matowe pomadki i postawiła na coś lżejszego. W dzisiejszym makijażu użyłam więc pomadki w kredce firmy Rimmel w odcieniu 130.


Nakłada się ją bardzo łatwo i daje przyjemne, nawilżające wykończenie. Idealna na randkę!


W kwestii cieni postawiłam na Chocolate Bar. Na całą powiekę ruchomą nałożyłam Marzipan, w załamanie Strawberry Bon Bon oraz Salted Carmel. To połączenie uwielbiam również na co dzień, zresztą widać po zużyciu. 



Jeśli zapytałybyście mnie o 3 najlepsze pędzle do rozcierania, pokazałabym Wam te cuda. Włosie MBrush 06 jest zdecydowanie przyjemniejsze i milsze,co jeszcze chwile temu wydawałoby się nieprawdopodobne. Nie ujmuje jednak Zoevie jakości, są równie dobre. Jak widać, dziś ta trójka pomogła mi przy makijażu. (Pędzel z lewej 228 wydaje się być czysty, nim rozprowadzałam właśnie delikanty, matowy róż Strawberry Bon Bon.) 


Przy takim makijażu pozwoliłam sobie również na kremowe konturowanie, czwórką z KOBO. Dla mnie jakość jest genialna i z łatwością blenduje je gąbeczką BB. Dałam za nie 12zł i z pewnością kupię ponownie!



Dziewczyny, nie zapominajmy o rozświetleniu! Łuk kupidyna, nos, szczyty kości jarzmowych to idealne miejsce na tego typu podukty! Drogerie oferują wiele, tańszych zamienników np. z Lovely. Ja dziś postawiłam na kultową Mary Lou Manizer od The Balm.


Co do brwi, linii wodnej i kreski, znacie mnie już na tyle i wiecie,że nic w tym temacie  nie zmieniło się od dawna. (Pomada do brwi Inglot w kolorze 21, cielista kredka Manhattan, eyeliner Golden Rose)


I tak prezentuje się nałożona folia z MUR na połowę powieki ruchomej oraz pigment z Inglota w kąciku. Dajcie znać jak Wam się podoba, jestem bardzo ciekawa! :>

36 komentarzy:

  1. makijaż bardzo mi się podoba, szczególnie akcent cieniem Mua :) Twoje kreski, ah ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad kreskami wciąż ćwiczę ale już nie sprawiają mi trudności :D trening czyni mistrza :D

      Usuń
  2. śliczny ten foliowy cień z MUR :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny makijaż, taki romantyczny :))

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny delikatny efekt daje ten pyłek z Inglota :) najlepszy jednak kosmetyk to folia z MUR, super wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, oj tak ten pyłek bez problemu można przenieść do dziennych makijaży :>

      Usuń
  5. O rany ta folia prezentuje się niesamowicie! Bombowy make up <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusisz mnie tymi M brushami, ale na razie się opieram :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekny !

    _____________________
    www.justynapolska.com
    Fashion & Beauty

    OdpowiedzUsuń
  8. Boska jest ta folia z MUR. Koniecznie muszę sobie jakaś zamówić :) mam pigment z Inglota o numerku 86 i uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjnie wygląda ta folia,sama przymieszam się do jej zakupu ale jakoś hmm jeszcze nie wpadła do mojego koszyka.Rozświetlacz The Balm uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam kilka odcieni foli, jestem zadowolona :) Chociaż czasem opornie się aplikuje na powiekę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama chce zamówić kolejny kolor :) Najlepiej nakładać opuszkiem palca, nie dodaje do tego płynu! Tak moim zdaniem prezentuje się o wiele ładniej :>

      Usuń
  11. Rewelacyjny makijaż kreseczki masz tak prościutkie,że nic tylko pozazdrościć. :)
    Obserwujemy? :*
    http://evelinololove.blogspot.com/2016/02/vita-liberata.html

    OdpowiedzUsuń
  12. a czwórka z KOBO jest świetną sprawą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładne oko, kusisz mnie tą folią od MUR ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się zrobić nią więcej makijaży, jest przepiękna!

      Usuń
  14. lubię złote akcenty na oku lub w kolorach rudości ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podobny kolor od Makeup Revolution mam w ich palecie Beyond Flawless - wielbiam go!
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja muszę przyznać, że mi folia MUR sprawia problemy podczas aplikacji, tworzą się straszne grudy i efekt ciastka. Dlatego nakładam ją tylko w wewnętrzny kącik. Może trafił mi się trefny egzemplarz... Makijaż bardzo ładny, świeży, romantyczny. W Chocolate Bar również non stop używam marzipan i muszę znaleźć zamiennik, bo szybko się kończy. Może gdzieś widziałaś podobny kolor? A tego kółka z Kobo nie mogę nigdzie dostać...

    __________________________
    www.julialoveslife.pl

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger