piątek, 1 kwietnia 2016

Sekrety urody Koreanek czyli ksiazka o ktorej wszedzie glosno!

Cześć, dziś przychodzę do Was z moimi pewnymi przemyśleniami. Na wstępie zacznę od tego,że uwielbiam wieloetapową pielęgnację. Mogę zrezygnować z kosmetyków kolorowych na rzecz właśnie produktów do oczyszczania i nawilżania. (Uwierzycie,że jeszcze kilka lat temu było zupełnie odwrotnie?!) Wychodzę z założenia,że lepiej jest leczyć problemy z cerą niż maskować wszelkie niedoskonałości. Kultowy podkład Estee Lauder double wear zupełnie nie jest dla mnie. Najlepiej czuję się w lekkich produktach na twarzy i to takie najczęściej wybieram. Peelingi, maseczki i cała otoczka, która temu towarzyszy sprawia mi ogromną radość i satysfakcję,że robię coś dobrego dla skóry. 

W czerwcu kończę 22 lata i uważam,że im wcześniej zacznę przykładać się do swojej pielęgnacji, tym efekty starzenia przyjdą później. Wiadomo, za tym wszystkim idzie również odpowiedni tryb życia ale dziś chciałabym skupić się na sprawach związanych ze sferą urodową. 

Od dłuższego czasu zauważyłam wielkie zamieszanie jeśli chodzi o koreańskie produkty. Ułatwiona dostępność sprawiła,że coraz więcej kobiet korzysta np. z bardzo popularnych kremów BB. Jako,że jestem typem kobiety, która przez długi okres czasu przed zakupem zbiera jak najwięcej informacji, w moje ręce wpadła książka pt. Sekrety urody Koreanek.


Postanowiłam zagłębić się w temat i dowiedzieć się czegoś więcej z perspektywy opowiadań Charlotte Cho.


Została wychowana w Ameryce i ma korzenie Koreańskie. Po wielu latach dostaje pracę w Korei i wraca w rodzinne strony. Tam czeka na nią wiele niespodzianek, związanych m.in z pielęgnacją. 


W żaden sposób nie chcę nikomu odbierać radości z czytania więc pozwolę sobie opisać moje ogólne wrażenia na temat tej książki. Jak widać istnieje 11 rozdziałów. Żaden mnie nie nudził, czytałam każdy z wielkim podekscytowaniem.



Wielkim plusem są kolorowe obrazki! Książka prezentuje się bardzo ładnie i starannie!



Jest również swojego rodzaju poradnikiem w którym poruszanych jest dużo ciekawych kwestii. 


Oprócz wspomnień i przemyśleń Charlotte, w różowych ramkach zostało zawartych mnóstwo sekretów.


Uważam,że książka jest świetną podstawą jeśli chodzi o pielęgnację. Znajdziecie tutaj mnóstwo przydatnych informacji. W łatwy i przystępny sposób przedstawione są różnego rodzaju produkty do twarzy. Co więcej autorka podaje konkretne marki ulubionych kosmetyków! Cieszę się również z rozdziału o kremach z filtrem. Ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo istotna i dzięki tej książce zwrócę na nią więcej uwagii!

Większość kroków pielęgnacyjnych jest mi znanych, bo tak jak pisałam na początku jestem pielęgnacyjnym świrem i bardzo mocno się tym interesuję. Książka zasługuje na plus ponieważ dzięki niej odkryłam dużo informacji o miejscach i zachowaniach kompletnie mi nieznanych! Świetnie jest poznawać inną kulturę i cieszę się bardzo,że choć w małym stopniu mogłam się czegoś dowiedzieć!

Kupiłam ją wczoraj późnym południem i tak przyjemnie mi się czytało,że rano dobrnęłam do końca. Z czystym sumieniem polecam ją przeczytać! 

Chok Chok czyli lśniąca, zdrowa cera jest na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko wiedzieć w jaki sposób można ją osiągnąć! Dzięki książce Sekrety urody Koreanek, pozwoli to Wam na mnóstwo nurtujących pytań odpowiedzieć!

/ Do kupienia w Empiku lub na stronie www.znak.com.pl /

32 komentarze:

  1. Chyba za chwilę udam się do Empika :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jutro planuję ją kupić i chyba wiem co będę robić w pracy :P

    OdpowiedzUsuń
  3. I mnie bardzo podobała się ta książka. Wiele zmian, dzięki niej, poczyniłam w pielęgnacji twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, sporo można się dzięki niej dowiedzieć :)

      Usuń
  4. Tez pochłonęłam ta książkę szybko 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o niej, wygląda na ciekawą. :)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo popularna książka. Muszę ją w końcu kupić i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba i ja muszę się udać do empiku ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem w trakcie czytania, już ponad połowa za mną :) Przez weekend pewnie dokończę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wszędzie jej pełno to i kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Odkąd usłyszałam o niej pierwszy raz mam ogromną ochotę ją przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka jest taka urocza, słodka i dziewczęca! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od pewnego czasu marzy mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Przywiozłam ja sobie z Polski :) cieszę się, bo w sumie w księgarni się długo zastanawiałam czy ja kupić czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam na recenzję jak przeczytasz :):*

      Usuń
  14. O, to jesteśmy niemalże w tym samym wieku :) Ja mam urodziny w lipcu.
    Bardzo pociąga mnie ta książka. Ciekawi mnie kultura Azji, trochę już wiem o ich rytuałach pielęgnacyjnych, ale każda okazja jest dobra, aby poszerzyć wiedzę. Poza tym wygląda na to, że jest bardzo ładnie wydana oraz ciekawie opisana (przez pryzmat konkretnej osoby). Kusi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, miło się czyta :)!

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki żeby się udało :)!

      Usuń
  16. Czaje się na tą książkę już jakiś czasu. Obawiałam się trochę, że twój post mi co nie co zaspoiluje, ale odetchnęłam z ulgą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam tego zrobić więc mam nadzieję,że wyszło w miarę okej :D :*

      Usuń
  17. Powoli zbliżam się do jej końca :) Jestem zafascynowana :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba wszyscy mieli tą pastę z Ziaji, a ja wciąż planuję zakup;) Dexter to i jeden z moich ulubionych seriali;) Teraz oglądam The Walking Dead, wiec może i Tobie przypadnie do gustu;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger