wtorek, 17 maja 2016

Cztery rozświetlacze i cztery różne efekty! Opinia po kilku miesiącach!

Rozświetlone partie twarzy potrafią całkowicie odmienić makijaż. Mam to szczęście,że mój typ cery nie należy do tłustej i  mogę pozwolić sobie na taki efekt każdego dnia o różnej intensywności. Wiem,że kobiety z takimi problemami zwykle boją się i rezygnują z tego typu kosmetyków z obawy przed nadmiernym świeceniem się. Trzeba jednak podkreślić to,że rozświetlacze dostępne na rynku oferują przeróżne efekty i polubić może się z nimi każdy. Odpowiednio nałożone i dobrane potrafią wyczarować cuda!

Postanowiłam pokazać Wam dziś moje cztery propozycje, które używam zamiennie. (Łącznie posiadam sześć tego typu produktów, jednak jeden z nich jest rozświetlającym kremem a drugi można nabyć tylko jeśli zakupi się zestaw w którego skład wchodzi również produkt do konturowania i róż.)


Pierwszym produktem jest znany niemal wszędzie wypiekany rozświetlacz marki MAC w odcieniu Soft and Gentle. Przyznam,że bardzo długo chodził mi po głowie jednak z racji ceny znacząco mnie od siebie odpychał. 126zł to naprawdę sporo i w pełni rozumiem obawy wynikające przed niesprawdzeniem się. W ubiegłe wakacje, po zakończeniu pracy letniej stwierdziłam,że raz się żyje, czas zaryzykować i dać mu szansę!


Gdy tylko sprawdziłam go w salonie stacjonarnie, wiedziałam,że muszę go mieć! Zrobił na mnie ogromne wrażenie!


Używam go bardzo często i nie zauważyłam większego zużycia. Moim zdaniem jest idealnym, dziennym rozświetlaczem. Nie świeci się jak kula dyskotekowa, jest zdecydowanie bardziej subtelny, co niesamowicie mi odpowiada. Określiłabym go jako złocisty, brzoskwiniowy brąz z dość dobrą trwałością. Przy wieczornym demakijażu wciąż widzę blask jaki daje! Coś pięknego!


Rozświetlacz marki My Secret, który dorwiecie w każdej Naturze przez pewien czas długo leżał nieużywany. Początkowo nie zrobił na mnie dużego wrażenia, był dobry ale bez większej rewelacji.


Gdy za oknem zrobiło się cieplej postanowiłam dać mu szansę. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się,że prezentuje się nienagannie!


Zauważyłam na twarzy przepiękne złote refleksy! Efekt tak mi się spodobał,że nie dawałam mu spokoju przez prawie miesiąc czasu! Jak widać wypiekana formuła sprawiła,że nie widać nawet zużycia! 



Jedynym problemem jaki dostrzegłam jest ilość jaką należy nakładać. Gdy zdarzy mi się użyć go zbyt dużo, nie wygląda zbyt dobrze. Polecam nakładać lekką ręką i efekt Was zadowoli! (Słyszałam,że mają wprowadzić jaśniejszy odcień - cieszę się bardzo, być może wtedy ten problem zniknie)


Mary Lou Manizer, firmy The Balm to mój pierwszy, droższy rozświetlacz, do którego mam słabość i sentyment. Równie jak MAC Soft and Gentle jest wszędzie znany i cieszy się ogromną popularnością.


Jest produktem bardzo mocno napigmentowanym i tworzy przepiękną, złotą taflę koloru. Ogromny plus za lusterko, które przyda się na różnego rodzaju wyjazdach. 


Minusem jest bardzo łatwe kruszenie się produktu, co doskonale widać na zdjęciu. Trzeba obchodzić się z nim bardzo delikatnie i uważać aby nie dopuścić do upadku. Podejrzewam,że skończyłoby się to całkowitym zniszczeniem.


Ostatnim produktem jest drogeryjny rozświetlacz firmy Lovely. Jak sama nazwa wskazuje, jego błysk będzie srebrzysty.


Pod względem trwałości jest dla mnie najsłabszy. Po kilku godzinach mam wrażenie,że znika z twarzy i pozostawia jedynie małe srebrne drobinki.



Nie uważam aby był zły. Z racji najniższej ceny, nie oczekuję od niego zbyt wiele. 


Wiem,że jego złoty odpowiednik cieszy się wielkim zainteresowaniem. Ten nie wypada najgorzej ale nie ukrywam,że mam lepsze produkty po które sięgam częściej.




Jak widać każdy z produktów oferuje mi całkiem coś innego. Lubię różnorodność i cieszę się,że je posiadam. Pamiętajcie,że wyżej pokazane swatche zawierają nadmiar produktu i na skórze, aplikując je za pomocą pędzla efekt wygląda inaczej. Tutaj bardziej chodziło mi o ukazanie różnic w kolorach. 

Na dziś to już wszystko, dajcie znać o Waszych ulubieńcach. Ja w sekrecie Wam zdradzę,że mam na oku jeszcze kilka produktów. Kto wie,może kiedyś się skuszę!

40 komentarzy:

  1. Uwielbiam efekt rozświetlaczy, szkoda tylko, że na mojej trądzikowej cerze, którą nie zawsze się idealnie uda pokryć podkładem nawet róż zaznacza niedoskonałości, a o rozświetlaczu już nie ma co mówić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz rozświetlać łuk kupidyna, odrobinę nos i wewnętrzne kąciki oka :)

      Usuń
  2. Miałam wszystkie, z trzech pierwszych byłam bardzo zadowolona. I nie żałuję pieniędzy ani na mery ani na maca tym bardziej ze są wydajne. Natomiast lovley jak dla mnie był średni i po upadku nawet po nim nie płakałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam,że jakby i mi coś stało się z Lovely nie byłoby większej tragedii, łatwo dostępny i cenowo też korzystnie więc zawsze łatwo odkupić :D

      Usuń
  3. Mary Lou jest dla mnie najlepszy ❤️
    Testowałam juz tyle i ten poki co wygrywa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno pisałam u siebie o rozświetlaczach i właśnie wspominałam także o tym z Mac oraz Lovely (mam wersję złotą). Posiadam także rozświetlacze z Wibo. Kusi mnie ten z My Secret, ale rozsądek powstrzymuje mnie przed zakupem. Bardzo lubię rozświetlacze i już nie wyobrażam sobie makijażu bez użycia tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój z Wibo poszedł w świat :)a My Secret warto wypróbować - niska cena i bardzo wydajny :)

      Usuń
  5. Najbardziej mi się podoba My secret! :)
    http://lone-gunmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. sama planuję post o rozświetlaczach, bo to nieodłączna część każdego makijażu u mnie :))) z Twoich znam jedynie MAC :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polubiłam ostatnio rozswietlacze, pięknie wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za takimi efektami na twarzy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od kilku dni testuję wersję Silver od Lovely i na razie jest całkiem ok. Poza nim lubię oczywiście popularny Diamond Illuminator od Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja sama po rozświetlacz sięgam rzadko, moje ulubione produkty to właśnie Soft & Gentle i High Beam z Benefitu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tego całego zestawienia mam tylko My Secret i uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa tego marki MAC :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie przepadam za złotymi rozświetlaczami. Mam zimną tonację skóry na której złoty rozświetlacz wygląda wręcz groteskowo. Moim ulubionym rozświetlaczem jest Innisfree highlighter w kolorze pink cotton candy - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. same perełki pokazałaś :) mam wszystkie cztery i spośród nich najbardziej lubię My Secret :)

    OdpowiedzUsuń
  15. najładniej wygląda ten z lovely:D

    OdpowiedzUsuń
  16. O Macu słyszałam same dobre słowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z wszystkich posiadam tem z my secret lezy świeżutki jeszcze nie otwarty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tańszych polecam WIBO - ten to dopiero daje rozświetlenie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam rozświetlacze. Obecnie moim numerem 1 jest MySecret zamiennie z Wibo, ale mam też miniaturkę Mary Lou (dla mnie na co dzień jednak za mocny) oraz Lovely Gold , ale jakoś za nim nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  20. wow, wszystkie piękne i różne, ja właściwie mam tylko jeden rozświetlacz ze sleeka i niczego mi nie brak bo uwielbiam go

    OdpowiedzUsuń
  21. Od 1,5 roku mam Mary Lou Manizer i nadal nie widzę zużycia, więc jeszcze długo mi posłuży. Jak dla mnie jest to bardzo dobry rozświetlacz i póki co nie planuję zakupu nowego:).

    OdpowiedzUsuń
  22. Podoba mi sie efekt Mary Lou ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś skuszę się na Mary Lou :)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie stosuje takich rozświetlaczy

    OdpowiedzUsuń
  25. Marzy mi się ten MAC lub Mary Lou :D Kochana gdybyś miała wybrać jeden z nich, który byś wybrała? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba są piękne i ciężko wybrać :) Pod względem wydajności, trwalszego opakowania lepszy jest MAC moim zdaniem :) Efekt też jest delikatniejszy tylko kolor może nie każdemu się spodobać więc warto wybrać się na stoisko i zobaczyć na żywo :) Mary to szampańskie złoto i szczerze to ma w drogeriach wiele odpowiedników :D Soft and Gentle już nie jest tak łatwo znaleźć :) Wybrałabym chyba MAC + lovely gold highlither :D

      Usuń
  26. Moja cera jest tłusta ale nie wyobrażam sobie, ab mogło w moim makijażu zabraknąć rozświetlacza! Uwielbiam i już ;) Od dawna obiecuje sobie, aby sprawdzić w salonie ten z Maca, jednak ciągle zapominam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja mam tylko rozświetlacz z Wibo i rzadko po niego sięgam.. jakoś nie jestem fanką tego efektu :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetnie opisane osobiście polecam MAC jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. piękne! ja mam ze sleeka, Makeup Revolution i Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam ten rozświetlacz z MySecret, a na Lovely mam ochotę w wersji Gold :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Soft&Gentle mój numer jeden jeśli chodzi o rozświetlacze :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger