sobota, 21 maja 2016

Denko! Buble! Stop mikrogranulkom w kosmetykach!

Zużywając kosmetyki regularnie, przychodzi czas gdy trzeba się z nimi rozstać. Wyrzucając puste opakowania, nachodzi chwila refleksji nad produktem i obietnicami, jakie daje producent. Dziś chciałabym się nimi podzielić a przy okazji poruszyć temat, o którym dowiedziałam się jakiś czas temu. 


Dwa pierwsze produkty, to maseczki do twarzy firmy Bania Agafii. Są to kosmetyki rosyjskie, z naturalnymi składami, które mieszczą się w saszetkach i kosztują w granicach 5-11 zł w zależności od rodzaju.


Posiadam wersję witaminową oraz oczyszczającą. Obie bardzo przypadły mi do gustu i używałam ich na zmianę.


Wersja witaminowa ma kolor czerwony i nie zastyga na twarzy. Przy nałożeniu czuć wyraźne ciepło, które ma wpłynąć na poczucie rozgrzania. W swoim składzie zawiera m.in: olej dzikiej róży, dzikiej maliny, sok poziomki, jagody. Pachnie jak domowej roboty dżem, który chciałoby się na miejscu zjeść! Wpływa w dużym stopniu na nawilżenie i bez problemu się zmywa!


Wersja oczyszczająca na bazie błękitnej glinki to również strzał w dziesiątkę. Za każdym razem gdy czułam,że potrzebuję wyraźnego oczyszczenia porów, sięgałam właśnie po ten kosmetyk! Zastyga na twarzy ale bez problemu można później się go pozbyć. Jak zapewnia sam producent błękitna glinka -zawiera sole mineralne i mikroelementy, które wykazują działania przeciwzapalne i skutecznie oczyszczające. Z uwagi na to krótko nadmienię,że pokochałam jej zapach - kojarzy mi się z morzem i wakacjami. 


Kolejne dwa produkty, które skończyłam to mini wersje marki Kiehl's. Szczegółowo o pielęgnacji tymi kosmetykami wypowiadałam się tutaj. Zarówno głęboko oczyszczający żel nagietkowy jak i tonik do każdego typu cery spisały się u mnie bez zarzutu. Jestem pod wielkim wrażeniem wydajności żelu, który przy stosowaniu dziennym i wieczornym wystarczył mi od 4 kwietnia do teraz. Byłam przekonana,że pożegnam się z nim o wiele szybciej. Cudownie pachnie, w połączeniu z wodą tworzy delikatną piankę, która nie podrażnia moich oczu. Z pewnością do niego wrócę!


Tonik, jak podejrzewacie skończył się o wiele szybciej i czekał przez dłuższy czas aby zagościć w tym poście. 40zł za 75ml to dość sporo ale cieszę się,że mogłam poznać coś co tak sporo osób chwali. Na dłuższą metę, nie jest to opłacalne więc muszę poszukać mu godnego następcy. 


Jeśli kiedykolwiek zwrócicie uwagę na tę serie Gliss Kur, omijajcie ją szerokim łukiem. Poza korzystną ceną, przyjemnym zapachem, który utrzymuje się na włosach dość długo i ładnym opakowaniem, który mnie do niego zwabił, produkt nie robi na moich włosach kompletnie nic dobrego. 


Odżywka nie pomaga mi w rozczesywaniu, mam wrażenie,że moje włosy są jeszcze bardziej splątane. Szampon, który denkuje teraz mój chłopak, obciążał moje włosy u nasady, co w efekcie wyglądało jakbym nadal miała włosy nieumyte. O ile lubię odżywki w sprayu tej firmy, ta seria to kompletny niewypał i bubel! To pierwsze produkty, które kupiłam pod wpływem chwili i bez przeczytania wcześniejszych recenzji! Trzy razy wielkie NIE!


Na koniec chciałabym wspomnieć o dwóch produktach firmy Ziaja. Limonko-cytrynowy peeling odrzucił mnie od siebie już od pierwszego zastosowania. Spływał z ciała i ciężko było mi wykonać nim oczyszczanie. W dodatku drobinki były bardzo małe i nie czuć było kompletnie działania. Oczyszczająca pasta to produkt udany. Zarówno zapach i forma konsystencji odpowiadała mi przez dłuższy czas. Niestety będę musiała się z nią pożegnać! Powód jest jeden - mikrogranulki!


Bardzo długo żyłam w pewnej nieświadomości i chciałabym uchronić Was i od tego błędu. Trafiłam na film ThePinkRook, która opowiadała w nim na temat szkodliwości mikrogranulek w kosmetykach.


Do filmu odsyłam Was tutaj. W wielkim skrócie chodzi o to,że te plastikowe mikrogranulki dostają się do mórz, oceanów, jezior i zwierzęta,które później trafiają na nasze talerze, mylą je ze swoim posiłkiem. Substancje chemiczne przenikają do ich organizmów powodując zatrucia a nawet śmierć. Smutne jest to,że np. w USA wycofywanie tych zakazanych produktów rozpocznie się 1 lipca 2017 roku a w Europie tak mało na ten temat się mówi. Ja jak widać podjęłam działanie i pozbywam się tych dwóch produktów z Ziaji. 


Co prawda, plastikowe mikrogranulki są szkodliwe ale łatwo jest znaleźć inne, pochodzenia naturalnego, które nie robią środowisku taki złych rzeczy. Jednym z tego typu produktów, którego jak widać zostało mi na kilka ostatnich użyć, jest oczyszczający peeling Sylveco!


Produkt pojawił się w moich ulubieńcach 2015 roku! Nie mogę powiedzieć na jego temat złego słowa. Drobinki są praktycznie niewidoczne ale zapewniam,że czuć je podczas wykonywania peelingu! 


Wielki ulubieniec, do którego z pewnością powrócę. Uwielbiam jego zapach i to jak przyjemna jest moja buzia po oczyszczeniu!


Jak widać na swojej drodze spotkałam kilka perełek i bubli, o których chcę jak najszybciej zapomnieć. Niedługo przypuszczam,że pojawi się haul z nowościami, bo czymś buzię muszę tonizować i oczyszczać. Mam w planie zakup kilku produktów, do usłyszenia więc wkrótce!

37 komentarzy:

  1. Też oglądałam film o mikrogranulkach, jednak jak sprawdziłam składy kosmetyków, to te substancje pojawiają się w niemal każdym produkcie :D Nawet w takich bez wyczuwalnych granulek - kremach, itp. :P Trochę mnie to zniechęciło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są też produkty które tych substancji nie mają więc myślę,że warto coś zmienić :) Nie można też popadać w paranoję to oczywiste ale dobrze jakby świadomość ludzi trochę w tym temacie wzrosła :)

      Usuń
  2. Kurcze, nie zdawałam sobie sprawy co robią te mikrogranulki :O

    OdpowiedzUsuń
  3. Od agafii mam też maseczki ale średnio się sprawdzają, z sylveco miałam tylko peeling do ust bardzo go lubię :)
    A seria z liśćmi od ziaji miałam całą.. i mimo że lubię tą markę to jednak ta seria im nie wyszła bubel jednym słowem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy może jaki rodzaj maseczki od nich miałaś :) Są opinie o lepszych i gorszych :) Te mi się świetnie sprawdziły :)

      Usuń
  4. Unikam produktów z mikrogranulkami, m.in. dlatego też rezygnuję z pasty Ziai ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tej akcji z mikrogranulkami słyszę po raz pierwszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się,że coś się dowiedziałaś :)

      Usuń
  6. Ten Gliss Kur u mnie również na wielkie nie ... porażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę,że nie tylko u mnie nie podziałał :D

      Usuń
  7. We mnie tez filmik Kingi wzbudził emocje i przekopałam kosmetyki - nic nie znalazłam ale jakbym gdzies miała mikrogranulki w kosmetykach to od razu poszłyby do kosza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie,że wzrasta tego świadomość :)

      Usuń
  8. Już od dłuższego czasu uzywam tylko naturalnych peelingow. Z jednej strony ok mikrogranulki szkodzą środowisku ale inne substancje chemiczne już nie? Zaleceniem byłoby przerzucić się na naturalną pielęgnację. A Pink Rock też oglądam i niech ona taka wojowniczka o przyrodę nie będzie bo tyle co ma skórzanych markowych butów czy torebek...rozumiem że to już się nie liczy. A marki selektywne to mają takie super składy? Nie . Walą chemię bo działa silniej i szybciej niż ziolka więc jej filmik jakoś nieszczegolnie mnie przekonał. Trochę taka hipokryzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Pink Rock nie na celu miałam jej obrażanie czy ocenianie działań, bardziej chodziło mi o zwrócenie uwagi na problem mikrogranulek i poszperanie w swoich produktach :) Wiadomo,że wiele rzeczy szkodzi ale czemu nie spróbować małymi kroczkami coś zmienić?:)

      Usuń
    2. Hej Migootko, nie rozumiem za bardzo skupiania się na mojej osobie - fajnie by było, jakbyśmy mówili o rzeczywistym problemie, jakim jest stosowanie mikrogranulek, zamiast skupiać się na mnie ;) Jestem otwarta na wszelką krytykę, ale mikrogranulki to odrębny i realny problem. Pozdrawiam!

      Usuń
  9. tego limonkowego z Ziai też nie polubiłam :x

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ochotę na tą maseczkę witaminową od Babuszki, co do Gliss Kur to u mnie sprawdzała się tylko seria z olejami złoto-czarna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawią mnie produkty marki Bania Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o szkodliwej działalności mikrogranulek. Po wykończeniu produktów z mikrogranulkami które aktualnie posiadam nie kupię już ich więcej. Na rynku jest dużo innych zdrowszych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj tak lepiej o bublach zapomnieć

    OdpowiedzUsuń
  14. Napisałam ten peeling Sylveco i po prostu polubiłam go od pierwszego użycia :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja teraz własnie używam peelingu sylveco, dla mnie drobinki mogłyby być ciut ostrzejsze

    OdpowiedzUsuń
  16. Maseczki Agafji kiedyś bardzo kochałam i używałam tylko nich. Do czasu aż kupiłam sobie z mlekiem łosia i po użyciu skóra była tak podrażniona że wyglądałam jak rak. Dosłownie! Od tamtej pory boje się po nie sięgać.. :-(

    OdpowiedzUsuń
  17. Podnoszenie świadomości ludzi jest bardzo ważna! Mam nadzieje, ze zakaża na całym świecie używania mikrogranulek

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze lubiłam gliss kur i zdziwilam się że ta seria ci nie odpowiada.
    Dodaje do obserwowanych!

    OdpowiedzUsuń
  19. maska witaminowa i u mnie sprawdza się bardzo dobrze, fajnie koi i odżywia skórę :) jeśli chodzi o peeling z Sylveco, to już długo mi chodzi po głowie :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Również uwielbiam maski Agafii, działają rewelacyjnie. Mam ta niebieską i na pewno będę do niej wracać, a ostatnio pokochałam też wersję dziegciową :D Mam wielką ochotę na peeling Sylveco, słyszałam o nim wiele dobrego, a lubię peelingi z korundem :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ogromną ochotę wypróbować ten duet z Kiehl's, kosmetyki tej marki bardzo dobrze mi służą :)

    OdpowiedzUsuń
  22. trochę mi smutno przez te mikrogranulki w pascie ziaji bo mam ją oraz krem - krem chyba już ich nie posiada. Ale pasta bardzo dobrze działa mi na skórę, jednak wykończę to jedno opakowanie i drugiego juz nie kupię/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio oglądałam film Fokusowanej na temat tych mikrogranulek i mniej więcej jestem w temacie. Co do peelingu z Sylveco- muszę go w końcu kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Próbowałaś może korundu z olejkami? Z tego co widzę, jest składnikiem tego peelingu z Sylveco, więc powinnaś być zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie poznałabym bliżej te maseczki do twarzy, jeśli chodzi o kosmetyki do włosów Gliss Kur - to średnio się u mnie spisywały

    OdpowiedzUsuń
  26. Czaję się na te maseczki. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger