niedziela, 31 lipca 2016

Ulubieńcy lipca 2016! pielęgnacja, kolorówka, film!

Już jutro, kolejny miesiąc jakim jest sierpień. Lipiec minął mi w ekspresowym tempie i jak mogłyście zauważyć, postów z braku czasu pojawiało się o wiele mniej. Od dawna podejrzewałam,że tak będzie ale wiedziałam jedno - ulubieńcy lipca pojawić muszą się obowiązkowo dlatego z wielką przyjemnością chciałabym Was dziś na nich zaprosić!


Przez ostatnie tygodnie towarzyszył mi nowy krem na noc marki Tołpa. Jeśli tak jak ja, lubicie spędzać wolny czas na oglądaniu ulubionych youtuberek i jedną z nich jest kanał Fokusowanej, to produkt ten z pewnością powinnyście u niej kojarzyć! Osobiście bardzo cenie ją za szczerość. W dobie często opłacanych reklam, ciężko jest znaleźć kanał w 100% wiarygodny.


Powracając jednak do samego produktu, bardzo zastanawiała mnie jego konsystencja. Przed oczami miałam coś na zasadzie klasycznego kremu Nivea. Muszę stwierdzić,że sam w sobie jest dość treściwy ale przy tym wchłania się dość przyzwoicie. Bez obaw, nie pobrudzicie nim poduszki, podczas snu! (Dodam,że stosuję go na koncentrat Kiehl's więc pod tym względem uzupełniają się świetnie i rano buzia jest przyjemnie nawilżona!). Na koniec przypomnę o jego cudownym zapachu! Ciężko jest mi go sprecyzować, to coś pomiędzy zapachem szminek MAC, pomieszanym z dużą ilością miodu! Kupiłam go w cenie 32zł w Rossmannie choć wiem,że online można za pomocą zniżki zdobyć go taniej! Polecam!


Od dawna szukałam czegoś dobrego do temperowania kredek do oczu i ust. Buszując po Rossmannie nie znalazłam nic ciekawego dlatego zdecydowałam się zapytać o tego typu produkt przy stoisku Inglota. Spodziewałam się wysokiej ceny i w akcie desperacji wiedziałam,że dam za nią i 20zł. Gdy usłyszałam zaledwie 8, zapytałam o koszt jeszcze raz, ponieważ myślałam,że źle usłyszałam! Miłe zaskoczenie i dodam,że wszystko działa znakomicie!


Dzięki niej, od razu sięgnęłam po ulubioną cielistą kredkę na linię wodną, marki Manhattan. Jest bardzo wydajna i  dość trwała. Nie wyobrażam sobie jej nie mieć!


Z racji lipcowych upałów, sięgnęłam również po bazę The Porefessional firmy Benefit. Jeśli dobrze pamiętacie, zdecydowałam się na jej zakup podczas świąt Bożego Narodzenia. Nakładałam ją na nos w celu wygładzenia tego miejsca i przedłużenia trwałości podkładu. Jakiś czas temu powstał również osobny post o tym,że odrobina wędruje również w miejsce pod oczami. W ten sposób korektor znacznie mniej się zbiera i całość wygląda o wiele bardziej estetycznie!


Z racji czerwcowych urodzin, zdecydowałam się również na zakup kolejnych, dwóch pędzli marki Zoeva z serii Rose Golden. Łącznie mam cztery i każdy chciałabym pochwalić! Od zawsze marzyłam o całym zestawie jednak cena była ogromną przeszkodą! Mimo,że w przyszłości zamierzam zakupić więcej i mogłoby kiedyś przekroczyć to cenę kompletu, nie żałuję ponieważ w tym przypadku to ja decyduję o wyborze konkretnego modelu! 


Czerwcowe urodziny wiązały się również z zakupami w salonie MAC. Puder mineralny Light Plus oraz róż Warm Soul były produktami, które chciałam wypróbować od dawna. Matowa szminka Velvet Teddy, była prezentem od siostry!


Nie skłamię gdy napiszę,że poświęciłam im każdy dzień lipca. Towarzyszyły mi w każdym makijażu!


Puder cenię za to,że nie daje na mojej buzi 100% matu. Mam wrażenie,że ładnie odbija światło i daje satynowy efekt. Makijaż bardzo ładnie wygląda a wypiekana formuła sprawia,że denko pojawi się znacznie później niż w pudrach w kamieniu. Jedynym minusem, tak jak w przypadku różu czy rozświetlacza Soft and Gentle jest pylenie się. (Osobiście jakoś bardzo mi to nie przeszkadza ponieważ raz na jakiś czas i tak każdy z produktów czyszczę.) W kwestii odcienia Light Plus mogę powiedzieć,że nie bieli mi twarzy ani nie żółci. Jak dla mnie nie zmienia koloru nałożonego podkładu i korektora. Bardzo dobrze się wtapia i wygląda naturalnie!


Róż Warm Soul, podobnie jak rozświetlacz Soft and Gentle bądź wypromowana przez Kardashianki szminka Angel, jest kultowym kosmetykiem tej marki! Każda kobieta ceniąca sobie produkty firmy, słyszała o tym produkcie nie raz! Moja ciekawość nareszcie została zaspokojona i podzielam zachwyt innych!


Pierwsze co nasuwa mi się na myśl, to fakt,że minie kilka dobrych lat zanim pojawi mi się w nim denko! Wystarczy mała odrobina i na naszych policzkach pojawia się przepiękna chmurka koloru! Szczególnie cenię sobie ten róż za to,że efekt można budować i nie mam obaw o to,że zrobię sobie nim krzywdę! Moja przygoda z różami dopiero się rozpoczyna i jest to dla mnie dość istotne. Potrzebowałam czegoś na co dzień, co będzie pasowało do większości dziennych makijaży. Przepełnia mnie ogromna radość, ponieważ coś takiego właśnie znalazłam!


Bardzo podobnie jest w przypadku koloru szminki Velvet Teddy. Niezależnie od intensywności makijażu oczu, komponuje się za każdym razem wspaniale!


Matowe wykończenie jest niezwykle przyjemne na ustach. Używałam jej każdego dnia i nie zauważyłam przesuszenia! Siostra również ją kupiła i podziela moje zdanie! Wspólnie stwierdziłyśmy,że dawno nie miałyśmy produktu, do którego (poza ceną) nie można się przyczepić! 


Na koniec kilka słów o kremie do skórek firmy Avon. Wciąż lubię go nakładać ponieważ sprawia,że dłonie prezentują się piękniej. Jest dość tani, w okolicach 10zł.


Kiedyś Wam  już o nim wspominałam i pokazywałam,że nakładam w taki o to sposób. Nadmiar wcieram w skórki i cieszę się ich pięknym wyglądem! Mała rzecz a cieszy!


Filmem miesiąca został Zanim się pojawiłeś. Wiem,że jest do kupienia również książka dlatego prędzej czy później się na nią zdecyduję! Sam film pozostawia pewien niedosyt i sprawia,że człowiek inaczej postrzega życie. Codziennie słyszy się,że należy je doceniać i cieszyć się tym co mamy. To wielka prawda,o której mam wrażenie większość ludzi zapomina. Sama należę do osób, która dla najbliższych potrafi zrobić wszystko i nie wyobrażam sobie być w sytuacji z którą pogodzić na końcu musi się główna bohaterka. Więcej zdradzać nie będę i namawiam Was do obejrzenia. Być może tak jak w moim przypadku, głębiej zastanowicie się nad sensem wszystkiego co codziennie nas otacza i wyciągniecie podobne wnioski.

50 komentarzy:

  1. Nie miałam żadnego z Twoich ulubieńców lipca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto się na coś skusić :)

      Usuń
  2. Ten krem Tołpa rzeczywiście wygląda kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja odniosę się do filmu - był meeega :) Też miałam podobne wrażenia do Twoich i taką rozkminę nad życiem po nim :D Teraz czytam książkę.
    Produkt do skórek z avon mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak Ty ale jak za kilka lat miałabym okazję obejrzeć go znowu, to chętnie bym to zrobiła :)

      Usuń
  4. Nic nie miałam i filmu niestety też nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha ha ja też przez Fokusowaną zamówiłam ten krem i jeszcze kilka 😉 Choć ja dopiero na nie czekam 😜

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post. Kilka kosmetyków chciałabym przetestować :)


    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Krem do skórek mnie zaciekawił ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze kusiły mnie produkty Maca ale nigdy nie zdecydowałam się na zakup. Być może dlatego, że u mnie makijaż ląduje na twarzy bardzo rzadko.. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam różnego rodzaju nowości więc lubię tam wchodzić i coś wybierać :D

      Usuń
  9. Muszę obejrzeć ten film i przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo płakałam na tym filmie, jest fenomenalny, dlatego chcę dorwać książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę nie tylko ja, mam ochotę na przeczytanie <3

      Usuń
  11. świetni ulubieńcy :)
    bardzo chicałabym zobaczyć ten flm kiedyś :)
    chociaz aktorka na zawsze bedzie mi się kojarzyć z Daenerys Targaryen :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam ochotę na tą bazę benifit tylko ta cena czekam na promocję jakąś :) a od dawna mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wpisz kod rabatowy sephora w google i będziesz miała kod, który jak wprowadzisz po dodaniu produktu do koszyka,zmniejszy Ci cenę :)

      Usuń
  13. Dzięki Tobie ja również skusiłam się na Velvet Teddy :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję,że spodoba się i Tobie tak mocno jak mi :D

      Usuń
  14. Pędzle Zoeva widziałam już na kilkunastu blogach i każdy je chwali, będę musiała się im przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Zanim się pojawiłeś" również bardzo mi się podobał :) Dawno nie płakałam tak na filmie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zastanawiam się nad tą bazą. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaciekawiłaś mnie tym kremem do twarzy z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Baza z Benefit i pomadka Mac w tym kolorze są na mojej wishliście od jakiegoś czasu:) Kusiło mnie, żeby oglądnąć ten film, ale stwierdziłam, że najpierw przeczytam książkę;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nareszcie wiem, dokąd iść po temperówlę :D Długo zwlekałam z jej zakupem, bo nie wiedziałam na jaką się zdecydować :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Polecam Ci film facet na miarę ! :) co do pędzli ja rok temu kupiłam taki zapas, że teraz to już tylko pomadki i cienie tylko dokupuję, hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  21. jeszcze nie oglądałam tego filmu, ale muszę nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. MI ten krem Czarna Róża niestety nie podszedł :/ Spodziewałam sie czegoś więcej

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger