Zbierający się korektor pod oczami? to już nie problem! Makijaż dzienny!

by - lipca 16, 2016

Od czasu do czasu zdarza się,że korektor, który nakładamy pod oczy brzydko wchodzi w załamania skóry i psuje tym samym makijaż. Raz robi to w sposób delikatny i efekt jest do zaakceptowania, a innym razem chciałoby się szybko wszystko zmyć i zacząć od początku. Oczywiście w moim przypadku staram się w odpowiedni sposób tego typu produkt rozprowadzić, przyklepać gąbeczką i utrwalić pudrem.  Nie wspomnę o odpowiedniej pielęgnacji tej delikatnej strefy! 

W mojej skromnej kolekcji posiadam znany wszystkim, drogeryjny korektor True Match firmy Loreal w najjaśniejszym, bardzo żółtym odcieniu. Nie raz, nie dwa wspominałam Wam,że z racji koloru idealnie rozświetla i kamufluje oznaki zmęczenia. Problem pojawia się właśnie w jego brzydkim zbieraniu się dlatego trzeba nakładać go w dość małej ilości. Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad tym jak poprawić efekt i móc cieszyć się z jego działania w 100%. Na pomoc przyszła mi Katosu, która w swoim filmie wspomniała o nakładaniu bazy wygładzającej w miejsca pod oczami, która wszystkie drobne linie wypełnia i sprawia,że korektor zbiera się mniej.


Co więcej w swoim filmie przedstawiła bazę, którą znam doskonale od czasów zeszłorocznej wigilii ponieważ była ona wynikiem świątecznego prezentu. Do tej pory nakładałam ją punktowo w strefie T. Najbardziej zależało mi na wygładzeniu nosa i jego okolic. Sprawdzała się świetnie i wciąż to robi! Przez okres wakacyjny jest niezastąpiona ponieważ dodatkowo przedłuża trwałość nakładanego w te miejsca podkładu!


Jej delikatny kolor, pod wpływem rozprowadzania znika i na twarzy jest kompletnie niewidoczny dlatego nie musicie się go obawiać. Powracając jednak do tematu jak zapewne się domyślacie wypróbowałam radę Katosu i małą odrobinę wklepałam pod oczy. Efekt niesamowicie miło mnie zaskoczył ponieważ zapewnienia okazały się prawdziwe! Korektor się nie zebrał! Od tego momentu każdego dnia powtarzam ten krok i z podziwem spoglądam w lusterko!  Cieszę się ponieważ znalazłam kolejne dobre zastosowanie ThePorefessional ! Uważam go za świetny produkt i polecam zainteresować się na start kupnem takiej miniaturki, na którą dodatkowo online na stronie Sephory, po wpisaniu kodu obowiązuje rabat 20%!


Tym samym uważam,że jakość samego makijażu dzięki tego typu postępowaniu zyskała na jeszcze większej atrakcyjności i całość prezentuje się niezwykle ładnie. Jak widzicie wciąż staram się wykończyć krem CC od Bourjois. Postanowiłam skończyć wszystkie resztki i dopiero po lecie zainwestować w coś nowego. Produkt świetnie się sprawdza, kryje średnio, na buzi jest niewyczuwalny i ładnie rozprowadzają się na nim inne produkty.


Mineralny puder z MAC w odcieniu Light Plus jest intensywnie testowany. (Niedługo minie okres trzech tygodni.) Na dzień dzisiejszy jestem z niego równie zadowolona. Obawiałam się,że może źle wpłynąć na stan mojej cery ponieważ czytałam przeróżne opinie na ten temat. Odpukać ale nic złego się nie dzieje więc pozostaje się tylko cieszyć!


Na chwilę obecną jeśli chodzi o konturowanie i dodawanie delikatnej opalenizny wygrywają produkty z Kobo oraz Makeup Revolution. Róż to MAC Warm Soul.
 

Przez długi czas obawiałam się takich produktów na swojej buzi. Cieszę się,że dałam im szansę i efekt różu na policzkach mi się spodobał. Ten daje bardzo delikatny efekt, co w moim odczuciu jest dość dobre ponieważ mam pewność,że nie zrobię sobie nim żadnej krzywdy!


Produkt KOBO w odcieniu Sahara Sand, kupiłam kilka miesięcy temu w Naturze, koło 10zł. Lubię to co robi na moim policzku, mimo,że jego trwałość nie jest największa. Do codziennych makijaży lubię do niego powracać. 


Do wzmocnienia efektu i dodaniu buzi więcej koloru, wróciłam także do serduszka Summer of Love, które online kupicie w granicach 20-25zł. Produkt dość delikatny lecz jego intensywność można budować, za co dla mnie ogromny plus!



Rozświetlacz którego używam na okrągło i jest bardzo trwały to kultowy MAC Soft and Gentle! Nie mogę powiedzieć na jego temat złego słowa!


Kreska eyelinerem to oczywiście produkt Golden Rose. Trzecie opakowanie i zapewne nie ostatnie! Na linię wodną nakładam białą kredkę z Essence, która daje niezbyt mocny efekt a ładnie otwiera oko. (W kwestii cielistej jestem w poszukiwaniu czegoś nowego dlatego chętnie poznam Wasze propozycje!) Tusz do rzęs to wciąż Max Factor Xperience, który kupiłam online za 17zł.


Baza pod cienie to niezastąpiona czarna tubka z Inglota. Od mikołajek 2015 używam codziennie a mam jeszcze ponad pół opakowania! Kształt brwi i wypełnienie to maybelline color tatto w kolorze 40. Końcówka i tworzenie na nich efektu ombre to produkt Golden Rose w odcieniu 02!


Paleta cieni na którą dziś się zdecydowałam to The Balm Voyage. Sprawiłam ją sobie rok temu na urodziny i wciąż ma się świetnie!


Cień B3 wylądował w załamaniu, A1 na powiece ruchomej, D2 w kąciku wewnętrznym a C3 na lini dolnej.


Na ustach uwielbiany duet czyli matowa pomadka w płynie w kolorze 17 oraz konturówka w kolorze 63!



Tak prezentuje się mój dzisiejszy makijaż. Mogłam pozwolić sobie na coś bardziej intensywnego z racji wolnych weekendów od pracy. W tygodniu stawiam na minimalizm więc być może wkrótce opiszę Wam co sprawdza mi się gdy rano mam bardzo mało czasu a chciałabym wyglądać dobrze!

You May Also Like

24 komentarze

  1. Z tą bazą niezły patent, ale ja ogólnie tego typu produktów nie lubię :) A kupować specjalnie tylko pod oczy nie wiem czy jest sens ;) Pozastanawiam się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miałam podobne odczucia i uważałam,że takie wynalazki nie są mi potrzebne :D Teraz potrafię je docenić :)

      Usuń
  2. Uwielbiam tą bazę jest naprawdę genialna! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na tą bazę od dawna mam ochotę tylko jej cena.. ehh :) może udobrucham mojego dziuba aby mi na imieniny kupił :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam miniaturkę, jest wydajna :)

      Usuń
  4. Może spróbuję, bo mam spory problem ze zbieraniem się korektora w liniach pod okiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też widziałam, jak Katosu ją polecała i przyznam, że coraz bardziej mnie kusi ta baza :) Może się skuszę na miniaturkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wydajna więc warto wypróbować :)

      Usuń
  6. Mi się właśnie zbiera korektor pod oczami, wypróbuję ze swoją bazą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny makijaż. Brwi jak zwykle idealne ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny makijaż, a kreska na powiece cudo ♥
    nigdy nie wpadłam na pomysł,żeby wklepywać bazę pod oczy :) nie mam teraz żadnej bazy w domu, ale jak się jakaś trafi to na pewno wypróbuję tą metodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to czekam na to jak się u Ciebie sprawdzi ;*

      Usuń
  9. Piękny makijaż :) Z bazy nie miałam okazji korzystać, ale może się skuszę ;)

    Zapraszam do mnie :)
    http://patisonkaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. czasem trzeba zaszalec i zaryzykowac :D takie perełko się odnajduje ;)) piękna jesteś !

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ochotę na tę bazę i konturówkę, więc prędzej czy później na pewno sobie ją sprawię:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze sobie wreszcie sprawić tę bazę Benefit :)

    OdpowiedzUsuń