Ulubieńcy sierpnia i września 2016!

by - października 01, 2016

Wrzesień zdecydowanie należał do miesiąca pełnego kosmetycznych nowości. Jak wiecie lipiec i sierpień był okresem w którym wykończyłam wszystkie resztki i zrobiłam miejsce nowym. Niestety z powodu braku czasu, post o ulubieńcach sierpnia musiałam przełożyć dlatego postanowiłam,że pokaże je tutaj. Wybrałam produkty sprawdzone przeze mnie w każdych warunkach. Zabrałam je ze sobą również podczas ostatniego wyjazdu, co świadczy o ich skuteczności i zadowalających mnie właściwościach. 


Firma The Balm zauroczyła mnie sobą prawie dwa lata temu, mimo,że nie miałam wtedy jeszcze jej produktów. Częstotliwość pokazywania kosmetyków na blogach bądź kanałach yt, śmiało mogę porównać do ilości postów na temat promocji w Rossmannie, na którą swoją drogą raczej się nie wybieram. Produkt widoczny na zdjęciu, czyli Bahama Mama to kultowy kosmetyk. Szał na niego trwał, trwa i podejrzewam,że mimo coraz większej konkurencji wciąż będzie cieszył się dużym uznaniem. Dla mnie produkt idealnie sprawdza się podczas cieplejszych temperatur. Ma mocny pigment, który na mojej buzi dość dobrze się utrzymuje. Przez ostatnie tygodnie używam go codziennie. Lubię nim zarówno konturować jak i ocieplać twarz. Nakładany lekką ręką, budując przy tym odpowiedni stopień intensywności wygląda tak jak powinien choć wiem,że nie każdemu typowi urody pasuje. Dziewczyny skarżą się,że może zrobić plamy oraz nakłada się nierównomiernie. Według mnie kluczem jest właśnie umiar oraz odpowiednia aplikacja. 


Rozświetlacz marki My Secret o nazwie Princess Dream zna już chyba każdy. Niska cena, świetny pigment i super trwałość to wielkie atuty. Ja chciałabym wspomnieć o efekcie, który tworzy na powiekach. Uwielbiam nakładać go w wewnętrzny kącik oka. Prezentuje się przepięknie i według mnie bije na głowę Mary Lou Manizer. Cudownie prezentuje się również na ciemnej bazie, nakładany zwilżonym pędzelkiem. Przypomina mi folię od Makeup Geek! Na wyjazd nie brałam żadnej palety, co świadczy o tym jak bardzo rozświetlacz jest wielofunkcyjny!


Produktem, który również spełniał u mnie przez ten czas inne zadanie jest KOBO Sahara Sand. Kosmetyk poświęcony do konturowania, mimo słabszej trwałości porównując go do Bahamy Mamy jest dla mnie idealny jeśli chodzi o delikatne zaznaczenie załamania bądź jako baza pod pigmenty na powiekę ruchomą gdy niekoniecznie zależy mi na czarnym kolorze aby wydobyć jego głębie. Daje na oczach przepiękny, dzienny efekt który bardzo polubiłam. Naprawdę dziewczyny, polecam wypróbować!


Mineralny puder marki MAC, kupiony w ramach urodzinowego prezentu w czerwcu nie doczekał się jeszcze dłuższej recenzji. 3 miesiące codziennego używania w żadnym stopniu nie wpłynęły na gorszy stan mojej cery, co przy kilku innych recenzjach tego kosmetyku miało miejsce.


W żadnym stopniu zakupu nie żałuję i cieszę się,że zaryzykowałam. Kolor Light Plus idealnie się wtapia i nie zmienia koloru nakładanego przeze mnie podkładu. Nie daje 100% matu co jak najbardziej mi odpowiada. Nie potrzeba nakładać go również dużo. Przyznam,że jestem ciekawa jego wydajności. Jeśli to co widać na zdjęciu zostanie ze mną przez co najmniej kolejne trzy miesiące, będę skłonna kiedyś do niego powrócić.


Podkład który idealnie z nim współgra to moja wrześniowa nowość czyli Lancome Teint Miracle. Pierwsze wrażenia z którymi się z Wami już dzieliłam są wciąż podtrzymywane. Kolor 005 pasuje do mnie jak żaden wcześniej produkt. Ciężko poza ceną jest mi się do niego przyczepić. (Plus za to,że istnieją 20% rabaty online!) Porównując go do wcześniej używanego produktu mogę nadmienić,że BB Cream Moisture marki It's Skin był bardziej treściwy przez co zbierał się w załamaniach wokół ust, co po czasie delikatnie mówiąc zaczęło mnie irytować. Teint Miracle jest lżejszy przez co na buzi prezentuje się moim zdaniem o wiele korzystniej i daje tym samym przewagę. Krycie lekkie do średniego jak najbardziej mi wystarcza. Blask pod kontrolą, mała ilość pudru gwarantują efekt do którego wracać chcę każdego dnia. 


Tak jak już Wam wspominałam na wyjazd nie zabierałam żadnej palety. Sam makijaż przez ostatni czas również wyglądał dość podobnie. Trudno w to uwierzyć ale nadszedł moment gdy czekoladowa paleta od Too Faced i nowości Makeup Geek poszły w odstawkę na rzecz tych 5 cudowności. Pragnę wyróżnić zarówno matowe cienie marki My Secret, których koszt za sztukę wyniósł mnie ponad 4zł oraz nową kolekcję Inglota What a Spice. Świetnie się rozcierają i idealnie wpasowują się w klimat jesiennych makijaży.


Ostatnim produktem jeśli chodzi o kolorówkę zostaje produkt do ust. Nadmienię,że ostatnie porządki dotyczące tej strefy makijażu pozwoliły mi na zatrzymanie kolorów z których korzystam bardzo często.


Jak widać pudełeczko z zamówienia Sephory stało się dla nich nowym domem.


Wyróżnienie dostaje matowa pomadka w płynie firmy Inglot o kolorze 17. Wybór jest dość oczywisty. Za każdym razem podczas długiego dnia zwiedzania bądź świadomości tego,że czeka mnie intensywny dzień chwytałam za ten produkt. Podczas jedzenia, picia trzyma się moich ust świetnie. Nawet gdy po czasie znika, wygląda naprawdę dobrze i nie muszę się martwić o to jak w niej wyglądam. Do tego wszystkiego ma piękny, owocowy zapach! (Wspomnę,że zarówno ją jak i na podkład Lancome w dużej mierze skusiła mnie Basia z kanału Callmeblondieee, której recenzje dość często sprostają moim wymaganiom i okazują się pomocne.)


W pielęgnacji dużych zmian nie ma. Nowością został tylko krem Alterry w wersji granatu. Cena 8,49 przemawia do mnie i cieszę się z tego,że znalazłam coś tańszego co dobrze sprawdza się rankiem przed nałożeniem podkładu. Konsystencja jest trochę mniej przyjazna od tych do których jestem przyzwyczajona ale nie mam względem niej już większych problemów. Kluczem jest nakładanie małych ilości i szybkie rozprowadzanie. Na noc również go nakładam ale wzbogacam go olejkiem Kiehls'a - sam w sobie jako nocne nawilżenie jest zbyt słaby. Szybko się wchłania, co jak widać ma zaletę rankiem więc tutaj polecam go jak najbardziej zwłaszcza,że koszt jest bardzo korzystny.


Z muzycznych nowości ogromnie cieszę się z nadchodzącej drugiej płyty, artysty którego bardzo cenię. Według mnie to jeden z piękniejszych męskich głosów. James Arthur głównie znany z coveru Impossible ma świetne piosenki przy których od kilku lat trwam. Wzruszają, bawią, nakłaniają do refleksji. Nie ma dnia abym nie przesłuchała choć jednego utworu.

Mam nadzieję,że dotrwałyście do końca. Tak prezentują się produkty z których jestem naprawdę bardzo zadowolona. Było ich jeszcze więcej ale z różnych przyczyn chciałabym dać im więcej czasu. Jeśli sprawdzą się równie dobrze, w następnych ulubieńcach o nich z pewnością nie zapomnę. Jeśli chodzi o muzykę myślę,że nie trzeba nic więcej dodawać. Uwielbiam do niej wracać.

You May Also Like

62 komentarze

  1. Same perełki. Cały czas zapominam o tych cieniach z Mysecret. Mam nadzieję że dzisiaj nie wyleca mi z głowy na zakupach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestem ciekawa na jakie kolory się zdecydujesz :)

      Usuń
  2. Pudełka z Sephory wymiatają :D a cienie cudne <3 też mam ostatnio fazę na takie jesienne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak kiedyś będę zamawiać to z pewnością na coś jeszcze sobie je wykorzystam :D

      Usuń
  3. sporo tego, muszę kupić w najbliższej przyszłości ten rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo bo 2 miesiące zobowiązują :D
      kup,kup jest piękny tylko uważaj z ilością jaką nakładasz bo na jaśniejszych cerach może się odznaczyć :)

      Usuń
    2. rozumiem, ma taki pomarańczowy lekko odcień ;p

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. warto wypróbować i sprawdzić kolor np. w Douglasie stacjonarnie :)

      Usuń
  5. pierwszy produkt od gory kusi mnie od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne pudełko ;) Nie miałam nic z Twoich kosmetyków, ale może w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cienie wyglądają baardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, a w promocji aż żal ich nie kupić :)

      Usuń
  8. Cieni My Secret jestem ciekawa, mają cudne kolorki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę kupić sobie puder z MACA. Słyszałam większośc pozytywnych opinii ;)
    Zapraszam do siebie :http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja słyszałam różne ale u mnie się sprawdza :)

      Usuń
  10. U mnie Bahama Mama nadaje się również jedynie na wakacje, bo na mniej opalonej skórze wygląda strasznie pomarańczowo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdaję sobie sprawę,że wiele kobiet ma takie zdanie i też je po części podzielam :) w słońcu wygląda jakoś ładniej :)

      Usuń
  11. Bronzer KOBO i cienie my secret są bardzo fajne i tanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bronzer Kobo i podkład to moje hity :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bronzer Kobo i rozświetlacz z MySecret są moimi ulubieńcami od roku :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mamuśka jest najlepsza pod słońcem :) ten bronzer dla mnie jest ideałem było mi przykro jak mój się skończył, kiupiłam inny na próbę ale do mamci wrócę ponownie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to widać,że naprawdę mocno go polubiłaś :))

      Usuń
  15. Cienie są cudowne, jutro się wybieram właśnie na małe zakupy i może w końcu zajrzę do Natury :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Pomadka w płynie z Inglota chodziła za mną jakiś czas temu... Na chwilę o niej zapomniałam i znowu mi o niej przypomniałaś... Niedobra Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma wejść lub już są kolejne 10 nowych odcieni :D i to takie piękne,że szok :)

      Usuń
  17. perełeczki :)
    i jakie zadbane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię mieć w kosmetykach porządek :D

      Usuń
  18. kurcze te promocje nas kuszą z każdej strony ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Bahama Mama już od dawna mi się marzy, a jeśli chodzi o The Balm to jestem zakochana w Mary-Lou <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również ją mam i znów do niej powróciłam, tylko na dzień nakładam w bardzo małej ilości :)

      Usuń
  20. Bardzo lubię ten rozswietlacz z my Secret.

    OdpowiedzUsuń
  21. Podkład mnie bardzo kusi :)
    Do zobaczenia w Opolu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest super :)
      nie mogę się doczekać <3

      Usuń
  22. Alterrę i bahamę bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozświetlacz z My Secret, bronzer z Kobo i nowe cienie Inglota to również moi ulubieńcy. Muszę przyznać, że ta kolekcja się Inglotowi naprawdę udała :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej :) dopiero ucze sie pslugiwac cieniami do oczu i zastanawiam się czy kupić którąś czekoladkę od MUR czy dołożyć i posatwić na zoevę? (jedyna paletka jaka mam to flawless z MUR).I jakie pędzelki do makijażu oczu polecasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej :) jak najbardziej postawiłabym na początku na czekoladkę od MUR bo ma fajną pigmentację i da się ładnie zrobić makijaż :) Zoeva jest super ale jest mocniej napigmentowana i przyznam,że trzeba z nią czasem uważać żeby nie zrobić sobie plam :) Na Twoim miejscu zainteresowałabym się ich pędzlami :) lepiej mieć 3 lepszej jakości niż 10 słabej. Polecam 227 do rozcierania! jest świetny! :)

      Usuń
    2. a jakie numery z zoevy i hakuro jeszcze byś poleciła początkującym?:)

      Usuń
    3. Z Zoevy do konturowania bardzo lubię 109 :) ogólnie jeśli chodzi o Zoevę i Hakuro to zależy do czego potrzebujesz pędzla. Obie firmy bardzo lubię i Hakuro na początek również polecam. Mają fajne gotowe zestawy np. 5 pędzli więc na Twoim miejscu czymś takim bym się zainteresowała bo bardziej się opłaca :) Sama mam taki zestaw i polecam :)

      Usuń
    4. dziękuję bardzo!

      Usuń
  25. Świetne produkty <3 Bardzo chciałabym wypróbować podkład Lancome, ponieważ odcień wygląda idealnie, szkoda, że nie podałaś ceny :D
    Bardzo chciałabym również wypróbować ten krem z Alterry, ale z tego co pamiętam ma w sobie masło shea, które mnie zapycha, dlatego niestety nie będę mogła go zużyć, choć poluję na serum Alterry i choć moja skóra nie koniecznie lubi się z olejami, to zaryzykuję :D
    Również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń