Lancome Teint Miracle i testy trwające od września, 150zł wyrzucone w błoto?!

by - listopada 23, 2016

Podkład Lancome Teint Miracle w odcieniu 005 miał już swoje pięć minut na blogu. Testuję go intensywnie od września dlatego dziś chciałabym odnieść się bardziej do swoich pierwszych wrażeń i zaprezentować Wam efekt jaki daje na skórze. Umówmy się,że jest to produkt dość drogi dlatego mam nadzieję,że moja opinia okaże się Wam pomocna.


Wciąż podtrzymuję zdanie,że produkt pod względem zapachu do najprzyjemniejszych nie należy. Wyraźnie idzie odczuć lekko alkoholową woń, którą śmiało mogę porównać np. do produktów marki MAC. Osobiście nie jest to dla mnie dużą przeszkodą choć wiem,że pewnej części kobiet może się to nie spodobać.


Podkład należy do tych bardziej rozświetlających ze średnim kryciem. Najjaśniejszy kolor jest wprost idealny do mojej bladej cery.


Jak widzicie nie potrzebuję produktów mocno matujących z większym kryciem. Na chwilę obecną prócz piegów, pieprzyków oraz drobnych zaczerwienień na policzku i w okolicach nosa nie mam zbyt wiele do zatuszowania. Efekt po prezentuje stan mojej cery po jednej pompce podkładu, rozprowadzonej przy pomocy beauty blendera.


Najbardziej cenię go za idealne dopasowanie oraz fakt,że na mojej buzi jest kompletnie niewyczuwalny. Efekt rozświetlenia o którym mówi producent jest naprawdę bardzo subtelny i widać go po przypudrowaniu najbardziej w okolicach płatków nosa. Owszem przebijają przez niego drobne niedoskonałości lecz tak naprawdę widoczne są one jedynie przy tak dużym zbliżeniu. Z oddali całość wygląda bardzo naturalnie. ( Nie ukrywam,że na takim makijażu zależy mi najbardziej.)


Wciąż sprawdza mi się świetnie i najbardziej ubolewam nad faktem,że przy tak częstym, codziennym używaniu buteleczka szybko stanie się pusta. Nadmienię także,że świetnie współgra z innymi kosmetykami do twarzy. W kwestii trwałości jest dla mnie produktem idealnym na dzień. Nałożony wczesnym rankiem, pięknie prezentuje się do późnego popołudnia. Nic się nie waży bądź brzydko ściera. Delikatnie przypudrowanie dodaje mu później dodatkowej trwałości i nie muszę obawiać się,że twarz będzie wyglądała niekorzystnie.




W kwestii makijażu oczu i ust postawiłam na moich wielkich ulubieńców. Rozświetlacz My Secret na całą powiekę ruchomą, delikatnie roztarty produktem Kobo Sahara Sand to bardzo proste połączenie do którego lubię powracać. Nie obyło się również bez maybelline color tatto 40 do brwi oraz matowej, płynnej pomadki z Inglota w kolorze 17!


Jak widzicie podkład spełnił moje oczekiwania. Jeśli tak jak ja macie cerę mieszaną nie powinnyście się zawieźć. Cera sucha i normalna również korzystnie powinna z tym rozświetlającym cudem się dogadać. Cóż więcej mogę powiedzieć - wygląda na buzi bardzo ładnie! (Jestem z efektu na tyle zadowolona,że nie przeszkadza mi nawet brak korektora pod oczami!) Nie ukrywam,że myślę nad jego ponownym zakupem!

You May Also Like

31 komentarze

  1. Miałam kiedyś miniaturkę, nie zachwyciła mnie, ale ja ogólnie jestem bardzo niedogodna w kwestii podkładów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z Nas musi trafić na swojego ulubieńca :) Choć przyznam jest ciężko :D

      Usuń
  2. Podkład niestety nie trafił do moich ulubionych. Moja twarz była bardzo przesuszona i jego zapach również dla mnie nie należy do najprzyjemniejszych. Pomadka ma cudowny kolor!
    Pozdrawiam i obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego najlepiej zawsze starać się o próbki :) Sama bałam się odrobiny przesuszenia ale całe szczęście czegoś takiego u siebie nie zauważyłam :)

      Usuń
  3. Chętnie bym wypróbowała, ale obawiam się, że dla mnie i tak byłby za ciemny. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo bladą osobą więc zapewniam,że i ten kolor do takich należy :) sprawdź w perfumerii :)

      Usuń
  4. Może też kiedyś się na niego skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli lubisz lekkie krycie i bardziej rozświetlające wykończenie to super wybór!:)

      Usuń
  5. Ja zdecydowanie polubiłam podkład Rimmela, więc nie szukam nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Rimmel ma bardzo ciemne kolory :<

      Usuń
  6. Ja na co dzień się nie maluję (ewentualnie CC z Bell) więc taki podkład jest dla mnie zdecydowanie za mało kryjący ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dałbym tyle za podkład ;) tyle wolałabym zainwestować w dobry krem, bo z podkładami nie zawsze się dogadam a na nieudany krem znajdę sposób by zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja coraz częściej łapię się na tym,że na podkład i puder mogę wydać więcej :) stanowią bazę makijażu i od nich dość dużo zależy :) dlatego wciąż szukam ideału :)

      Usuń
  8. Mam go na mojej chciejliście :) Niektóre produkty właśnie tak śmierdzą dziwnie. Jak np. EL Double Wear albo korektor Pro Longwear. Mi to nie przeszkadza jakoś bardzo, ale jednak jak się płaci takie kwoty to się oczekuje, że zapach będzie nieco lepszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też jakoś szczególnie to nie przeszkadza ale są różne preferencje ;D

      Usuń
  9. Ja często szukam tańszych odpowiedników , bo wiem że są tańsze i równie dobre jak te droższe ;)

    Teraz jestem na etapie testowania nowego podkładu z Gosha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię od czasu do czasu postawić na coś droższego :) głównie przeważają nad tym lepiej dopasowane kolory, na których bardzo mi zależy :)

      Usuń
  10. Coś czuję że polubiłabym się z tym podkładem :)

    Ja obecnie używam Colorstay a z Revlona - mam obie wersje- do cery tłustej i mieszanej oraz suchej i normalnej. Nie wiem która lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon na tle tego jest zdecydowanie bardziej matowy co mi w nim aż przeszkadza :D ostatnio nałożyłam żeby przypomnieć sobie efekt i na dłuższą metę i codzienne wyjścia nie byłby dla mnie tak dobry :)

      Usuń
    2. Rozumiem :) rzeczywiście daja bardziej matowy efekt ;)

      Usuń
  11. Też go lubię, jak będziesz kiedyś miała okazję sprawdź sobie MakeUpForever Ultra HD kolor Y235, ma podobne właściwości i odcień, ale za to zapach totalnie neutralny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie za mało krycia, ale przy całym twoim makijażu wygląda super! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę mnie zaskoczyłaś tym zapachem, bo zarówno Teint Idole, jak i Miracle mają taki przyjemny perfumeryjny aromat kwiatowy: fiołkowy, różany (?) - trudno mi go sprecyzować, ale jest intensywny.

    OdpowiedzUsuń
  14. mialam probki tego podkladu ale nie dla mnie, strasznie szybko sie swiecilam i ogolnie nie podobalo mi sie wykonczenie na mojej skorze

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomadka Inglota ma piękny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z moją tłustą cerą nie ryzykowałabym jego zakupu ;) U Ciebie prezentuje się bardzo naturalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja akurat z moją tłustą strefą T unikam tego typu produktów, ale u Ciebie wygląda przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam już swój ulubiony podkład, ale z chęcią przretestowałabym coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda bardzo naturalnie, sama się nad nim zastanawiam, ale chyba najpierw muszę wykończyć, te które zalegają mi w szufladach...

    OdpowiedzUsuń