wtorek, 20 grudnia 2016

Nowości z Bell! HYPOAllergenic Anti-Redness Primer, Face&Body Illuminating Powder, Nude Eyeshadow, Waterproof Stick Eyeshadow, Mat Lip Liquid.

W listopadzie uczestnicząc w opolskim spotkaniu blogerek otrzymałam do testów sporo ciekawych kosmetyków. Wiedziałam,że po pewnym czasie z wielką chęcią dzieląc się z Wami wrażeniami będę chciała pokazać produkty marki Bell. Zbliżające się święta oraz sylwester idealnie wpisują się w kolorystykę kolorówki którą dziś chciałabym bliżej przedstawić. Mam nadzieję,że choć część zdobytych informacji pomoże Wam przy wyborze nowych, kosmetycznych skarbów.


Tuż po nałożeniu kremu nawilżającego rozprowadziłam jedną pompkę zielonej bazy pod makijaż. Zazwyczaj nie nakładam tego typu produktów na całą twarz - preferuję jedynie małą ilość na nos oraz okolicę tuż przy nim. Mam pewność,że miejsce te będzie idealnie wygładzone, co skutkuje piękniejszym wyglądem samego podkładu.


Baza Bell, tak jak wspomniałam wyżej ma zielony kolor. Widzę jej zastosowanie dla cer idących w kierunku bardziej problemowych niż moja. Nie mam zbyt wielu zaczerwienień dlatego wiem,że ten konkretny produkt w codziennym makijażu nie jest mi bardzo potrzebny i mogłabym znaleźć dla niego nowy dom. W kwestii konsystencji nie mam zarzutów. Bardzo łatwo się rozprowadza i jest niezwykle lekka. Zielony kolor po dokładnym rozprowadzeniu zmienia się i dopasowuje do kolorytu skóry. Na plus fakt,że nie trzeba długo czekać i po kilku sekundach można brać się za podkład i korektor. 



Myśląc o świąteczno-sylwestrowym makijażu widzę w głowie błysk oraz odważniejsze kolory. Uważam,że satynowo-kremowe cienie do powiek, które miałam okazję już kilka razy używać wpisując się dobrze w dzienny i nieco spokojniejszy klimat, mogą też ładnie dopełnić makijaż wieczorowy. Do pomocy i nadaniu większego charakteru postawiłam na cień do powiek w formie kredki o pięknym wykończeniu. Fiolet to odcień po który sięgam tylko podczas specjalnych okazji - wiedziałam,że w tym przypadku wkomponuje się idealnie!


Stopień intensywności pigmentu naprawdę miło mnie zaskoczył! Formuła jest bardzo kremowa i nie miałam najmniejszego problemu z jej nakładaniem.



Z racji lekko mokrego wykończenia postawiłam na dodanie na niej równie urokliwego pigmentu, tym razem z Inglota (numer 112)!.


Rozświetlenie twarzy to również czynność obowiązkowa. Kolor o którym dziś chciałam pomówić to numer 01. Ze wszystkich produktów jako pierwszy zwrócił moją uwagę - tak wiem, odezwała się we mnie miłość do rozświetlaczy! Odcień ten nieco różni się od tych które preferuję. Kultowa Mary Lou, Soft and Gentle, Princess Dream są w moim odczuciu bardziej złociste. Tutaj efekt wpada w bardziej srebrno-mroźne tony dlatego proponowałabym aplikować go w mniejszych ilościach i w bardziej przemyślany sposób. Nakładany lekką ręką robi wrażenie! Całkiem miła odmiana do tego czego używam zazwyczaj!



Mat Lip Liquid w kolorze 04 ucieszył mnie na wstępie z racji swojej formuły. Od kilku miesięcy jestem zakochana do szaleństwa w matowych pomadkach, o czym często mogliście być tutaj zapewniani. Patrząc na kolor wiedziałam,że bez problemu odnajdzie się chociażby przy wigilijnym stole czy podczas zabawy sylwestrowej! Jako ogromna fanka nude muszę stwierdzić,że czuję się w nim niezwykle wyjątkowo! Co więcej mam wrażenie,że usta w tym kolorze wyglądają na jeszcze pełniejsze! Przyjemnie się nakłada i nie czuję po zastygnięciu nieprzyjemnego poczucia suchości! Przyrzekam,że jest to dla mnie wielkie kosmetyczne odkrycie! Nie sądziłam,że to powiem ale z wielką przyjemnością udam się do drogerii aby zobaczyć większą liczbę kolorów!


Podsumowując wszystkie produkty - bez wątpienia jestem zachwycona pomadką! Cień w kredce jak widać okazał się całkiem przyjemną bazą dla pigmentu! Tutaj także z miłą chęcią przyjrzę się innym wariantom kolorystycznym! Odcień rozświetlacza oraz zielona baza to kwestia indywidualnych preferencji. Nie są złymi produktami - to ja jestem przyzwyczajona do innych kosmetyków i tego w jaki sposób wzbogacają mój makijaż a każdy z Nas wie,że ciężko jest po kilku użyciach przebić wieloletnich ulubieńców! Muszę po prostu dać im więcej czasu! Najsłabiej w moich oczach wypadła paleta. Przywykłam do większej pigmentacji i łatwiejszego rozcierania. Tutaj mam wrażenie,że efekt jest bardzo subtelny i ciężej jest wydobyć z niej coś więcej. Czy to minus? Dla mnie osobiście nie bo zdaję sobie sprawę,że nie każdy interesuje się na tyle mocno makijażem i przykłada do niego taką wagę. Efekt finalny mi odpowiada a to najważniejsze!

Koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami. Czy coś wpadło Wam w oko?
Znacie produkty marki Bell?

30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To muszę im się bliżej przyjrzeć :>

      Usuń
  2. Piękny jest kolor tej pomadki ! Chyba sobie ją kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor ma mocny pigment i trzyma się ust! :)

      Usuń
  3. Mam trochę produktów tej marki i zrobiły na mnie dobre wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Też jak widać się do niej przekonałam <3

      Usuń
  5. Zielona baza nie sprawdziła się u mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co konkretnie się nie sprawdziło? Ja wciąż intensywnie testuję :)

      Usuń
  6. Lubię ich produkty podkład CC jest naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała kiedyś sprawdzić :)

      Usuń
  7. Znam i lubię produkty marki Bell, ale akurat tych nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo dawno nic od nich nie miałam więc bardzo się cieszę,że udało mi się odkryć te produkty :)

      Usuń
  8. całkiem nieźle prezentują się wszystkie produkty. zielona baza również by mi się nie przydała. kolor pomadki prześliczny. fajnie, że kredka ma dobrą pigmentację, ale kolor zdecydowanie nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała wybór kredki wzięłabym pewnie coś bardziej dziennego :D choć taka odrobina szaleństwa również się czasem przyda :)!

      Usuń
  9. Zaciekawiła mnie ta baza. Mam problematyczna skórę jeśli chodzi o zaczerwienia więc myślę by się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  10. produkty marki Bell są mi zupełnie nieznane teraz. 15 lat temu na studiach bardz jednak lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo dawno sama nic od nich nie miałam - miło widzieć,że wciąż się rozwijają i jest coraz lepiej :)

      Usuń
  11. Świetne produkty w świetnej cenie :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. jeśli masz do nich dostęp - kupuj bez zastanowienia :)

      Usuń
  13. Mnie najbardziej zaciekawił sypki cień :) Chociaż w opakowaniu wyglądał troszkę inaczej niż na powiece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na różnej bazie wygląda inaczej :) tak to już z nim jest :)

      Usuń
  14. ta matowa pomadka świetnie wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej jestem ciekawa rozświetlacza, bo ostatnio to podstawa mojego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli odpowiada Ci kolorystyka to może warto się zainteresować :>

      Usuń

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger