Pierwsze wrażenia nowości -
La Roche-Posay Toleriane Gel Moussant Adoucissant oraz Vichy Puder utrwalający Dermablend.

by - marca 25, 2017

Witajcie w sobotę! Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień spędzacie równie miło! Jak widzicie po tytule będę chciała Wam opowiedzieć o dwóch nowościach które wspólnie z dziewczynami dostałyśmy w Rybniku na spotkaniu blogerskim. Zarówno firma La Roche-Posay oraz Vichy od zawsze kojarzyły mi się z produktami droższymi, dedykowanymi dla kobiet posiadających problemy z cerą które wymagają bardziej specjalistycznej pielęgnacji. Obecnie moje podejście w tej sprawie trochę się zmieniło i cieszę się, że mam okazję poznać coś nowego. Jesteście ciekawi  jak sprawdzają się dwa nowe produkty i czy mam ochotę testować je dalej? Tego dowiecie się właśnie dziś.


La Roche-Posay Toleriane Gel Moussant Adoucissant

Przed Wami żel do mycia skóry wrażliwej od La Roche-Posay. To pierwszy produkt tej firmy który trafił w moje ręce. Znam ją doskonale z widzenia ale ze względu na ceny i moją raczej bezproblemową cerę - nie widziałam sensu wydawania na żel większej ilości pieniędzy. Sylveco, Biolaven czy Vianek w zupełności mi wystarczają choć nie ukrywam, że na widok tej nowości i przez fakt zużycia wszystkich zapasów - uśmiech na mojej buzi się pojawił


4,1 / 5 na 94 recenzji 
( wizaż. pl )
Na tle tego co wcześniej znałam, formuła tego żelu bardzo mnie zdziwiła. Dawno nie używałam czegoś tak gęstego. Mam wrażenie, że myję buzię dobrej jakości kremem nawilżającym który sprawdza się tylko i wyłącznie w połączeniu z małą ilością wody. Przetestowałam go na kilka sposobów i muszę stwierdzić, że radzi sobie nawet z makijażem. Celowo nie zmywałam wcześniej tuszu, cieni i kreski eyelinerem i miło się zaskoczyłam. Powiek nie podrażnił i nie spowodował przesuszenia. W przeszłości zdarzało mi się trafiać na takich gagatków więc w tej kwestii jestem dość wybredna. Nie odczuwam nieprzyjemnego ściągnięcia skóry i w połączeniu z moją dalszą pielęgnacją nie zauważyłam żadnych problemów. 

 

Vichy, Dermablend Fixateur Poudre, 

Puder utrwalający


Firmę Vichy znam ze względu na szampon przeciwłupieżowy Dercos do którego regularnie wracam. Obecnie skusiłam się nawet na pojemność 390ml i wciąż podtrzymuję zdanie, że jest dla mnie jednym z lepszych. 


Gdy dowiedziałam się o przesyłce byłam na uczelni. Wiedziałam tylko, że otrzymałam biały puder. Mężczyźni z reguły są słabi w opisywaniu produktów kosmetycznych więc po powrocie do domu nastawiłam się na puder w kamieniu. Nawet nie wyobrażacie sobie mojego zadowolenia gdy ujrzałam paczuszkę. Pierwsza myśl która pojawiła się w mojej głowie dotyczyła Katosu. Uwielbiam oglądać jej filmy i dużo kosmetyków z jej polecenia się u mnie sprawdziło dlatego gdy zobaczyłam ten konkretny puder oczy zaświeciły się jeszcze bardziej!


4 / 5 na 119 recenzji 
( wizaż.pl )

Nadmienię też, że od dawna poszukiwałam nowego pudru właśnie w formie sypkiej choć długo zwlekałam ze względu na wizję fruwającego po całym pokoju pyłu. Firma Vichy trafiła więc z tym kosmetykiem idealnie! 

Puszek który widzicie na zdjęciu zamieniłam na rzecz gąbeczki BB. Bardzo się cieszę z naklejki która chroni produkt przed wydostaniem się. Przy codziennym makijażu korzystam z czarnej zakrętki do której wsypuję odpowiednią dla mnie ilość i biorę się za utrwalanie.


Puder jest doskonale zmielony a co najważniejsze w delikatny sposób rozświetla okolicę pod oczami i świetnie trzyma korektor. Bałam się, że może być na mojej twarzy zbyt matowy lecz nauczyłam się mieć nad nim pełną kontrolę i wygląda świetnie. Używam go teraz z wielką przyjemnością i już zastanawiam się nad wypróbowaniem innych formuł właśnie w takiej odsłonie. Aż sama się sobie dziwię, że tak długo z tym zwlekałam! Bardzo dobrze współgra z podkładem Revlon Colorstay czy kremem BB od It's Skin. W kwestii przesuszenia czy podkreślenia niedoskonałości na chwilę obecną zastrzeżeń nie mam choć wiem też, że na takie czynniki ma wpływ odpowiednia i systematyczna pielęgnacja. Makijaż ma być jedynie dodatkiem a nie sposobem na zatuszowanie wszelkich niedoskonałości.


Nie wiem jak Wy ale jestem ciekawa spostrzeżeń pozostałych koleżanek. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli dowiedzieć się także ich zdania. Moja cera jak widać na oba produkty zareagowała dobrze. Puder tak jak już wspominałam był strzałem w dziesiątkę a żel do twarzy okazał się miłą odskocznią w mojej naturalnej pielęgnacji. Oczywiście po dłuższym użytkowaniu przyjdę do Was z aktualizacją. Dziś chciałam podzielić się z Wami moimi pierwszymi spostrzeżeniami do których za jakiś czas się odwołam!

You May Also Like

22 komentarze

  1. Jestem uzależniona od tego żelu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to widzę, że sprawdza się świetnie :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę małą ilość jaką się nakłada - będzie o wiele bardziej wydajny niż prasowane :D może warto więc wypróbować :*

      Usuń
  3. Ja od jakiegoś czasu też lubię pudry sypie i żałuję tej decyzji. O Vichy Dermablend słyszałam wiele dobrego od koleżanki, która go uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O pudrze słyszałam sporo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na razie nie było mi po drodze do produktów tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Puder wygląda ciekawie, ja na razie jestem wierną kremom zarówno z Vichy, jak i La Roche Posay.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo lubię produkty La Roche - Posay, a żel Effaclar uwielbiam <3 Tego nie próbowałam. Wiesz, że nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z Vichy... Teraz to do mnie dotarło :-) Ale dużo słyszałam o tym pudrze.

    OdpowiedzUsuń
  8. z LP miałam standardowy żel oczyszczający i był super.Dermablend jest dla mnie zdecydowanie za mocny

    OdpowiedzUsuń
  9. mam oba produkty ale jeszcze za krótko je mam aby wyrazić obiektywną opinię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze okazji używać tych produktów <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Oba produkty mnie zaciekawiły, ale nie ukrywam, że puder z Vichy bardziej. Nie każdy puder u mnie dogaduje się z Revlonem i krem BB z IS:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kupiłam ostatnio ten puder i jest okropny! Gdy utrwalę nim podkład, to ten od razu wygląda na lekko zwarzony 😣 No i niestety mam wrażenie, że mnie zapycha, ale cóż... w składzie jest prawie sam talk, więc nie ma co się dziwić 😐

    OdpowiedzUsuń
  13. Żel Toleriane brzmi idealnie dla mojej wrażliwej, suchej cery. Kosmetyki La Roche Posay bardzo sobie chwalę, więc muszę się koniecznie za nim rozejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawno temu, jeszcze na studiach (och, jak dawno temu :P) szukałam jakiegoś fajnego pudru do twarzy i sięgnęłam po produkt Vichy dermablend. Mnie niestety bardzo wysuszył i pamiętam, że po pewnym czasie zaczął podkreślac wszystkie suche skórki, a skóra wyglądała nieładnie. Myślę, że ten puder będzie bardziej odpowiedni dla dziewczyn, które mają tłustą skórę i chcą utrzymać mat skóry na dłużej. Bo rzeczywiście matuje bardzo dobrze, az za bardzo :P Jako posiadaczka suchej cery chcę trochę blasku, więc odchodzę w sumie od takich typowo matujących produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. o tym pudrze marzyłam bardzo długo, ale jakoś na siebie nie trafiliśmy, a żelu nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne kosmetyki , bardzo zachecilas mnie do zakupy ich poprzez swój post :) aktualnie jestem w trakcie poszukiwań białego , sypkiego pudru wiec ten wydaje sie byc strzałem w 10 , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie na razie czekają w kolejce do testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Żel sprawdza się u mnie genialnie! :) Za to puder... niestety nie mogę się z nim dogadać, na razie jedynie nadaje się do bakingu, ale dam mu szansę w połączeniu z innymi kosmetykami :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja właśnie zawsze zmywam makijaż żelem w pełnej formie, dopiero później przecieram resztki micelem łagodnym, więc ten żel pewnie u mnie by się sprawdził. Puder także wygląda ciekawie.

    OdpowiedzUsuń