Pojedynek pędzli do rozcierania!
Glam Brush Pro 1 czy M Brush 06?

by - marca 14, 2017

Do zakupu droższych pędzli dorastałam wraz z większą wiedzą na temat tego jak powinien wyglądać prawidłowo makijaż. Doskonale pamiętam moje początki i moment w którym nie miałam pojęcia o czymś takim jak rozcieranie cieni. Nawet nie chce sobie przypominać, jak musiałam wtedy komicznie wyglądać! Całe szczęście ten etap już za mną i nareszcie mogę cieszyć się z tego jak wygląda mój makijaż obecnie.

Dziś jak widzicie po tytule chciałabym opowiedzieć Wam o moich odczuciach względem dwóch popularnych pędzli które łączy podobne zastosowanie, jak i fakt,że są one wynikiem prac dwóch polskich i znanych Youtuberek.


M Brush 06
Pędzel ten towarzyszy mi już ponad rok czasu i nie skłamię,że polubiłam się z nim od razu. Najwyższa jakość włosia jest wyczuwalna i śmiało mogę powiedzieć,że równie lubiany pędzel z Zoevy 227 drapie mnie w porównaniu do niego w powiekę. Oczywiście nie jest to szczególnie uciążliwe lecz da się odczuć różnicę która niewątpliwie wpływa na komfort użytkowania.


Glam Brush Pro 1
Kolejny główny bohater jest ze mną od stycznia. Od długiego czasu przyglądałam się asortymentowi sklepu lecz wciąż brakowało mi czegoś na tyle aby złożyć zamówienie. Tak, dopiero wprowadzenie serii PRO podziałało na moją wyobraźnię i chęć posiadania. Poza tym lubię poznawać i szukać tańszych zamienników produktów. Pędzel ten wydał mi się więc dobrą opcją do sprawdzenia - zawsze mogłabym odrobinę przyoszczędzić i cieszyć się z efektu tak dobrze jak byłoby to w przypadku kolejnego pędzla Maxineczki.


Ocena pod względem wizualnym
To jak prezentują się pędzle to kwestia gustu. Pędzel M Brush kupił mnie tym jak wygląda od razu. Zarówno na filmie jak i zdjęciach prezentował się tak samo dobrze jak tuż po otworzeniu paczki. Z Pro 1 było nieco inaczej.



Owszem wyglądał ładnie lecz nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak poprzednik. Dopiero gdy pierwszy raz chwyciłam go w dłonie - serce zaczęło bić mocniej. Wiem,że brzmi to dość komicznie ale naprawdę tak było. Dla mnie jest wykonany pięknie choć zdaję sobie sprawę,że nie każdy mógłby polubić jego długi napis.



Co do loga M Brush jestem odrobinę zawiedziona. Jak widać czas wpłynął na jakość jego wyglądu. ( Warto dodać, że w nowszych modelach postanowili tę kwestię poprawić dlatego nie będę się dalej przyczepiać. )

Różnice
Biorąc pod uwagę te dwa modele muszę wspomnieć o kilku sprawach. Po pierwsze w moim odczuciu pędzel M Brush 06 posiada więcej włosków, co automatycznie przekłada się na sposób jego rozcierania. Poza tym osoby z mniejszymi powiekami mogłyby poczuć się nim przytłumione i jego wielkość wskazałaby za cechę negatywną. Ja osobiście nie mam z nią problemu i w codziennym makijażu przyspiesza mi to sprawę. Dodatkowo jego kształt świetnie sprawdza się w przypadku nakładania cieni na całą powiekę ruchomą. Trzy ruchy i najprostszy makijaż jest zagwarantowany! 


Pro 1 dedykowałabym osobom poszukującym większej precyzji - przy mojej budowie oka, poziom zbicia włosia powoduje,że lepiej sprawdza mi się w bardziej dokładnym zaznaczeniu załamania powieki. Owszem da się nim wykonać podobny efekt jak przy M Brush lecz z uwagi na wielkość trwa to znacznie dłużej. 

Który wybrać?
Na moim własnym przykładzie sięgnęłabym ponownie za zakup obu modeli, ponieważ w moim przypadku świetnie się ze sobą uzupełniają. Pro 1 służy mi do zaznaczania i rozcierania dolnej linii i bardziej precyzyjnego akcentowania załamania. M Brush szybciej rozciera i tworzy przepiękną chmurkę koloru na powiece. Dla mnie jest niezawodny a jakość włosia mimo drobnej różnicy przy dotyku obu pędzli ręką, wyraźnie idzie odczuć już na powiece. W pełni rozumiem więc jego cenę i mogę poświadczyć, że w tym przypadku za jakość faktycznie warto zapłacić. 


Oba świetnie mi się sprawdzają a po wielu praniach nie widzę większego ubytku we włosiu. Trzeba pamiętać o stosowaniu folii ochronnych lub robieniu ich samodzielnie np. z papieru podczas wysychania tak aby dobrze trzymały swój kształt.


Dla mnie w tym pojedynku nie ma przegranych. Decyzja należy do Was - według mnie każdy znajdzie coś dla siebie. Ja w przyszłości zamierzam jeszcze dokupić choć jeden pędzel M Brush, tym razem do twarzy. Nie oznacza to jednak,że nowa kolekcja Glam która pojawiła się kilka dni temu w sklepie online nie skusiła mnie równie mocno ❤.


Linki do sklepów w których je zakupiłam znajdziecie tutaj: 
M Brush 06 69,90zł

You May Also Like

33 komentarze

  1. Ja z pędzlami zatrzymałam się na etapie Hakuro i nie kupuję nowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hakuro to były moje pierwsze, lepsze pędzle i do dziś zostało mi kilka sztuk <3

      Usuń
  2. Zgadzam się w zupełności że oba posiadają i wady i zalety ale razem się uzupełniają! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy znajduje u mnie zastosowanie <3

      Usuń
  3. Ja tam na razie "jadę" na pędzlach z aliexpress :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam pełno pędzelków do rozcierania, ale moje serce nadal jest przy Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja planuję zakup kilku sztuk z nowej kolekcji GlamBrush ;) Oczywiście chcę też kupić kolejny pędzel Maxi za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam właśnie pędzel do rozcierania z Zoevy i drapie mnie jak cholera. Dzieje się tak odkąd pierwszy raz go uprałam:(. Najbardziej lubię pędzle z naturalnego włosia, ale niestety w większości rynek zdominowały syntetyki, które mnie niekoniecznie odpowiadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem i tym bardziej mogę polecić Ci zakup choć jedno M Brush'a :)

      Usuń
  7. Marzą mi się pedzle i glam brush i maxi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może uda Ci się w przyszłości kupić :*

      Usuń
  8. Ciekawe porównanie, bo obydwa pędzle mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam właśnie mBrush do twarzy 03 i bardzo chcę właśnie jeszczs 06 lub 05 do blendowania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oba mogłabym mieć :) swoje kosztują ale za jakość też trzeba zapłacić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak mnie ostatnio pedzle Maxi kuszą.. w końcu sie zdecyduje! na poczatek cos do oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. M Brush zdecydowanie mnie kupuje, ale raczej skusilabym się na glam brush bo wolę precyzyjne makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam tę szóstkę M Brush i jest świetnej jakości, ale w moim przypadku sprawdza się lepiej do nakładania cieni. Do rozcierania tuż nad załamaniem powieki wybiorę chyba pędzel oznaczony jako 05.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 06 do nakładania cieni też mi się sprawdza :)

      Usuń
  14. Tak, od dobrych pędzli zależy jakość makijażu :-) Niektóre cienie nie współpracują z wszystkimi pędzelkami, a niektóre wydobywają z cieni wszystko to, co najlepsze. A co do M Brush, to nie mam żadnego, ponieważ cena jest zaporowa, natomiast przymierzam się do zakupu chociażby jednego tego cudeńka :-) Maxi mówiła w którymś z filmików, że w tych nowych pędzlach poprawiła jakość tego złotego loga :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wiem - fajnie,że zwróciła na to uwagę i to polepszyli :)

      Usuń
  15. Ja znowu mam jeden taki swój ulubiony pędzel do rozcierania z Zoeva <3
    Jednak cały czas zastanawiam się nad zakupem pędzli od Maxineczki :)

    JustynaPolskaFashion&MakeupArtist

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam na liście kilka pędzli od Maxi :) choć od Hanii też kuszą

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe jak wypadłyby w porównaniu do MAC 217, który jest moim zdaniem najlepszym pędzlem jakim miałam, pomijając cenę.

    OdpowiedzUsuń