Nowa linia Glambrush po 6 miesiącach używania. T104, O101,O104, O105, O107.

by - października 21, 2017

Makijaż sprawia mi wiele radości. Czuję, że jest to coś co bardzo mnie inspiruje i cieszy. To ważne aby każdy z Nas znalazł coś czemu może się w jakiejś części poświęcić i oderwać od dnia codziennego.  Myśląc o makijażu, do głowy wpadają mi przeróżne myśli. Tuż obok pięknych i kuszących produktów, pojawiają się również pędzle. To o nich dziś chciałabym Wam właśnie opowiedzieć. Dobrze jest posiadać kilka sprawdzonych sztuk, które pomagają nam w doskonaleniu swoich umiejętności. Czy dzisiejsi bohaterowie są warci polecenia? Czas to sprawdzić!

 
Polską firmę Glamshop poznałam kilkanaście miesięcy temu. Pół roku temu postanowiłam dodać do koszyka pędzle z nowej kolekcji. Ich piękny wizualny wygląd przyciągnął mnie do nich od razu. Czy na przestrzeni tych wszystkich miesięcy, straciły na swojej jakości?!


Jedynym pędzel do twarzy który wybrałam został T104. Kupiłam go z myślą o konturowaniu. Szukałam produktu, który pozwoli mi ładnie rozblendować to co nakładam na policzki.
 
 
Niestety jego włosie jest dla mnie zbyt miękkie i zdecydowanie lepiej wykonuje mi się tą czynność starymi i sprawdzonymi Real Techniques. Nie oznacza to jednak, że przestałam go używać. Polubiłam nakładać nim pudry sypkie (Pod oczy używam gąbeczki blend it, reszta twarzy należy do niego). W tej roli spisuje się świetnie. Jedyne zastrzeżenie to jego brzydki zapach podczas mycia oraz fakt, że wciąż wylatują przy nim włoski. Staram się być delikatna choć nie zawsze udaje mi się nad tym zapanować. (Co do zapachu, wiem, że Hania o tym wspominała ale na tle wszystkiego co posiadam tutaj jest on najbardziej uciążliwy i drażniący. )
 
 
Przy pędzlach do oczu niczego takiego nie zaobserwowałam. Każdy jest w bardzo dobrym stanie. O104 idealnie nadaje się do precyzyjnego rozcierania załamania powieki. Bardzo lubię nim także nakładać cienie na całą powiekę ruchomą. Uważam, że to taki typ pędzla, który znajdzie zastosowanie u każdego pasjonata makijażu. Warto go mieć!


O107 również świetnie sprawdza mi się w tej roli. Kształtem dobrze dopasowuje się także do dolnej powieki. Lubię rozcierać nim cienie już przy prawie samym końcu makijażu oka, gdy chcę mieć pewność, że wszystko zostało nałożone tak jak sobie założyłam.


O105 świetnie się z nim uzupełnia a z uwagi na rozmiar wykorzystuję go także często do rozświetlania wewnętrznych kącików oka. Od czasu do czasu zdarza mi się również nakładać nim pigmenty. Nigdy mnie nie zawiódł. 


Ostatni O101 to pędzel do nakładania cieni na powiekę ruchomą. Mały, precyzyjny, przy dłuższych paznokciach doskonale radzi sobie z pomalowaniem wewnętrznej strony ruchomej powieki. Bardzo przydatny i równie często używany jak poprzednie.



Jeśli chodzi o jakość wykonania, nie uległa ona w najmniejszym stopniu zniszczeniu. Pędzle wyglądają tak samo jak w dniu rozpakowania paczki.
 

 
Ogromnie cieszy mnie fakt, że są one w bardzo dobrej cenie, równocześnie wyglądając i sprawując się tak dobrze. Uważam, że wiele firm powinno brać przykład z tego jak to wszystko wygląda. Zadowolony klient zawsze powróci. Rozczarowany, zwłaszcza przy wysokiej cenie będzie markę omijał z daleka. Ja z całego serca ręczę za te konkretne modele. Jeśli planujecie kupić sobie coś nowego, odsyłam Was do sklepu w którym je dorwałam. Jestem bardzo zadowolona i nie ukrywam, że w przyszłości być może dorzucę do koszyka coś jeszcze!

You May Also Like

16 komentarze

  1. Wizualnie są naprawdę piękne, zastanawiam się nad tymi pędzlami do makijażu oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że to polska firma! Podoba mi się jakość, a skoro je zachwalasz, to o nich pomyślę, jak będę szukać pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przygladam sie produktom z Glamshopu juz jakis czas.. pewnie oprocz pedzli dorzuce sobie pedzel :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Prezentują się fajnie muszę rzec :) I wiele dobrego też o nich słyszałam, więc może kiedyś i ja się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wygladaja przepieknie! ja jeszcze sie na zaden nie skusilam ale za to zupelnie przepadłam dla cieni Glam Shadows :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają bardzo ładnie, a Ty kusisz mnie nimi coraz bardziej :D Chyba już wiem co chciałabym zobaczyć pod choinką :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie Ty pierwsza narzekasz na ten pędzel do twarzy :P Całe szczęście nie miałam go ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uroku tym pędzlom nie można odmówić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna zastanawiam się nad zakupem pędzli tej marki. Fajnie, że po 6 miesiącach cały czas trzymają poziom!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie się prezentują, przez co od razu chce się je mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupiłam dwa pędzle z nowej linii i mam mieszane odczucia. Ten do blendowania zdecydowanie mnie zawiódł, po pierwszym myciu zaczął drapać i stracił kształt. Pędzel do pudru jest ok, ale to włosie syntetyczne, więc w sumie nie dziwne ;)

    OdpowiedzUsuń