Powrót po przerwie. Ulubieńcy listopada 2017.
Resibo, Marion, Anastasia Beverly Hills, MAC.

by - listopada 22, 2017

Przerwy od czasu do czasu są potrzebne. Zarówno na moim Instagramie jak i blogu od trzech tygodni nie pojawiało się nic nowego. Chciałam przemyśleć kilka rzeczy i odpowiedzieć sobie na pytanie w jakim kierunku chciałabym rozwijać się dalej. Choć odpowiedź na to pytanie nie jest dla mnie do końca jasne i wciąż mocno wszystko analizuję - postanowiłam powrócić. Czuję, że kocham pisać i dzielić się z innymi tym co tak bardzo lubię. Nie chciałabym jednak aby to miejsce było tylko i wyłącznie stertą nudnych informacji. Chcę przy tym wszystkim ukazać cząstkę siebie i to chyba jest w tym wszystkim najtrudniejsze. Wiele osób wraz z początkiem roku ustala sobie pewne cele. Ja postanowiłam nie zwlekać i zamierzam działać od dziś. Nie ukrywam - chcę zmienić to miejsce na lepsze a przy tym mam nadzieję, że jako czytelnicy będziecie tworzyć ten blog wspólnie ze mną. To jak - jesteście gotowi poznać produkty które w tym miesiącu szczególnie sobie upodobałam? Zaczynamy!


Lubię jesień i klimat który ze sobą niesie. Ciepła herbata, gruby koc, drugi sezon serialu Belfer i mogę cieszyć się jej atmosferą. Szkoda tylko, że moje ciało nie reaguje na nią tak dobrze. Niestety grzejniki i pogoda za oknem, co roku negatywnie wpływa na moją skórę. (Po każdej kąpieli odczuwam potworną suchość). Choć posiłkowałam się różnymi masłami i balsamami to muszę stwierdzić, że ich działanie było chwilowe a w dodatku towarzyszyła im tłusta, oblepiająca warstwa, której za wszelką cenę staram się unikać. 


Na ratunek przyszedł odżywczy balsam firmy Resibo, którą znam i uwielbiam od dłuższego czasu. (Osoby które śledzą mnie jakiś czas, wiedzą, że mocno upodobałam sobie ich olejek do demakijażu!). To cudo cenię sobie przede wszystkim za działanie, które radzi sobie z tym o czym wspominałam Wam wyżej. Od kilku tygodni, codziennie po kąpieli smaruję nim całe ciało. Efekt jest wspaniały! Balsam szybko się wchłania więc mam pewność, że nie wytrę większości w koc. W dodatku pięknie pachnie i ma bardzo dobry skład. Nie potrafię słowami określić mojego zachwytu. Ten produkt koniecznie trzeba wypróbować!


Prócz dość problematycznej skóry ciała, szczególną uwagę poświęcam również mojej twarzy. Mieszana cera dość szybko potrafi mi się zanieczyścić więc nie mogę zapominać i o niej. Prócz regularnego nawilżania, lubię sięgać po kosmetyki które oczyszczą moją problematyczną strefę T. W podobnym okresie czasu odkryłam produkt firmy Marion, który natychmiastowo przypomniał mi o osławionej masce Pilaten.


Bardzo odpowiada mi forma tubki choć wiem, że można kupić ją również w formie saszetki. Po dokładnym demakijażu polubiłam stosować ją właśnie w moje najbardziej problematyczne miejsca. Choć wiem, że nie usunie problemów w 100%, mogę zagwarantować, że potrafi poradzić sobie z oczyszczaniem cery. Podczas odrywania jej z okolic nosa, można zaobserwować, że oczyszcza pory skóry. Jestem bardzo miło zaskoczona ponieważ nie wiązałam z nią większych nadziei. Teraz towarzyszy mi dwa razy w tygodniu. Chętnie kupię ją jak tylko mi się skończy, zwłaszcza, że firma Marion należy do przystępnej półki cenowej.


Przechodząc do kosmetyków kolorowych, chciałabym opowiedzieć Wam o dwóch produktach. Po pierwsze nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o wszystkim doskonale znanej palecie Modern Renaissance. Bardzo długi czas ubolewałam nad tym, że polskie sklepy online nakładają ogromną marżę na kosmetyki Anastasii Beverly Hills. (Z jednej strony to rozumiem lecz sytuacja ma się gorzej w przypadku gdy za cenę jednej takiej palety, normalnie mogę kupić dwie). 


Wybawieniem okazał się sklep Cultbeauty, który oferuje darmowe wysyłki do Polski. (Właśnie w ten sposób w czerwcu wpadł w moje ręce mój urodzinowy prezent!) Od tego czasu nie rozstaję się z tą paletą. Ma świetną pigmentację i przy tym utrzymuje się na moich powiekach cały dzień. Choć potrafi pylić się przy nabieraniu, nie sprawia większych trudności. Uważam, że nadaje się do delikatnych makijaży a także można wyczarować nią coś mocniejszego. Za każdym razem gdy ją otwieram, moja głowa jest pełna pomysłów! Ta paleta naprawdę inspiruje i jest teraz jedną z lepszych jakie posiadam. Wróżę nam kolejne, wspaniałe miesiące udanej współpracy! 


Uwielbiam podkreślać swoje usta kolorem. Jesień i zima to moja ulubiona pora! Po wielkiej miłości i zdenkowaniu matowej pomadki w płynie Celebrity Skin, powróciłam do pomadek w formie tradycyjnej. Moje serce znów zabiło mocniej do koloru Velvet Teddy. Chyba nikogo to już nie zdziwi?! To taki mój dzienny i delikatny kolor, który pasuje do większości makijaży.


Podarowała mi ją moja siostra. Jeśli chodzi o sam kolor, ciężko jest mi go opisać. Mam wrażenie, że dużo zależy od naturalnego koloru ust oraz tego co pod nią nakładamy. Ja łączę ją z konturówkami w odcieniach brązu więc efekt finalny jest łatwy do wyobrażenia. To za co ją cenię to także trwałość i ogromny komfort. Choć ma wykończenie matowe, przyjemnie nosi się na ustach. Łapię za nią teraz każdego dnia i chowam do torebki. To jeden z moich pewniaków, który uwielbiam mieć zawsze przy sobie. Jej budyniowy aromat to wspaniały dodatek! Nie dziwię się, że tak dużo osób je lubi!

I tym sposobem dotarliśmy do końca. Jak widać nie było tych produktów bardzo dużo. Mogę Wam zagwarantować, że bardzo ale to bardzo je lubię i cieszę się, że mam możliwość ich używania. Jestem ciekawa Waszego zdania - znacie coś co poleciłam?

You May Also Like

30 komentarze

  1. O masce Marion pisałam :) balsam resibo chcę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już Twój post nadrobiłam :)
      balsam polecam! bardzo lubię tę firmę, robią kawał dobrej roboty :)!

      Usuń
  2. Bardzo kusi mnie ten balsam od Resibo. Ich produkty fajnie mi się sprawdzają. Poluję na kolejną pomadkę z mac tym razem w odcieniu Velvet Teddy :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę polecić te dwa produkty :) Na Velvet Teddy skusiła się też moja siostra :) Bardzo twarzowy kolor <3

      Usuń
  3. nie wiem dlaczego jeszcze nie mam Velvet Teddy :)
    paleta ABH też nalezy do moich ulubieńców od wielu miesięcy :) jest absolutnie cudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy bardzo podobny gust kosmetyczny <3
      Velvet Teddy bardzo lubię i polecam!

      Usuń
  4. Zazdroszczę paletki <3 Piękne posiada kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może warto poprosić o nią Mikołaja :D

      Usuń
  5. Paletka wygląda ślicznie, sama mam chrapkę na jakąś z ABH <3 Może sama będę dla siebie mikołajem i już za jakiś czas będzie u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zamawiaj z cultbeauty, na pierwsze zamówienie jak uzupełnisz swoje dane otrzymujesz 15% rabatu :) dla mnie ze wszystkich jakie teraz posiada, ta wersja jest najbardziej codzienną :D w moim przypadku to dobrze :D

      Usuń
  6. Kosmetyki Resibo są bardzo zachwalane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam już z 4 razy olejek do demakijażu, raz krem pod oczy i teraz balsam :) bardzo fajna firma :)

      Usuń
  7. Znam kosmetyki Resibo, ale nie testowałam ich ;) zyskałaś nową czytelniczkę, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto wypróbować :)
      i bardzo mi miło <3
      mam nadzieję,że będziesz chętnie powracać :)

      Usuń
  8. Cienie AB jestem szalenie ciekawa, podobnie jak ich pomad do brwi, chociaż te ostatnio chyba można sobie zastąpić pomadami z Inglota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomada też mnie kusi ale tak jak piszesz - teraz łatwo można znaleźć zamienniki :)

      Usuń
  9. Na tej ostatniej promce w Biedrze była spora gromadka kosmetyków Marion ale tej maski nigdzie nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może uda Ci się jeszcze ją gdzieś dorwać! :)

      Usuń
  10. Pomadek Mac jeszcze nie miałam,ale chyba podkradnę siostrze do przetestowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo lubię ich matowe wykończenie :)

      Usuń
  11. Maska peel off wygląda ciekawie - z chęcią się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja nie znam nic z tych produktów ;D masakra jestem taka w plecy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że sprawdziła się ta czarna maska, bo moja z Chin niestety zawiodła

    OdpowiedzUsuń