niedziela, 3 kwietnia 2016

Ulubiency marca 2016!

Raz na jakiś czas przychodzi moment w którym dzielę się z Wami moimi odkryciami. Lubię opowiadać o rzeczach fajnych dlatego mam nadzieję,że również Wam dowiadywanie się o moich perełkach sprawia przyjemność. 


Pierwszym produktem, który pozytywnie mnie zaskoczył jest krem-żel firmy Kolastyna. Z racji konsystencji szybko się wchłania, przez co rankiem idealnie nadaje się pod podkład. Zarówno Loreal True Match, CC Cream od Bourjois czy Born This Way od Too Faced wyglądają na nim ładnie. Kosztował mnie 6zł na promocji w Rossmannie. Nie zauważyłam aby pogorszył w jakiś sposób moją cerę. Pachnie bardzo świeżo za co duży plus!


Drugim produktem jest pasta oczyszczająca z Ziaji! Firma słynie również z niskich cen a seria Liście Manuka swego czasu robiła furorę na yt i blogach. Zapach był mi znany ponieważ miałam wcześniej krem na noc z kwasem oraz żel normalizujący. Aktualnie używam jej dwa razy w tygodniu i nie zauważyłam większego przesuszenia. Drobinki są dość wyczuwalne więc sam peeling oceniam bardzo dobrze. Czuć wyraźne oczyszczenie a odświeżający zapach jeszcze bardziej potęguje te doznania! Produkt tani ale skuteczny! Zostanie ze mną na dłużej!

Jeśli chodzi o makijaż, bardzo często pojawiała się na moich oczach kombinacja cieni z palety Chocolate Bar od Too Faced. Pragnę więc wyróżnić kilka za efekt i trwałość. 


White chocolate to doskonały matowy cień, którego używam pod brew i w celu zmatowienia powieki. Następnie marzipan bardzo często wędruje na całą powiekę ruchomą i można by rzec,że sam robi całą robotę. Po nim sięgam po strawberry bon-bon i rozcieram wszystkie krawędzie. Następnie w ruch idzie salted carmel i jego głównie koncentruję w załamaniu. Resztki tego co zostanie na pędzelku blenduję w stronę wewnętrznego kącika. (Co do dolnej linii wybierałam przeważnie coś ciemniejszego i rozcierałam cieniem salted carmel.)




W marcu skończyłam oglądać 8 sezon serialu Dexter. Od października nie oglądałam praktycznie nic innego! Trzymał w napięciu, wywoływał wzruszenie. Aż chciałoby się rzecz,że będzie się za tym serialem tęsknić! Świetni, barwni bohaterowie. Mnóstwo ciekawych historii. Jedyne czego się obawiałam to ostatnich dwóch sezonów o których ludzie nie mówili zbyt dobrze. Ja nie narzekam, nie czułam znudzenia. Wręcz przeciwnie ciągle byłam ciekawa zakończenia! (Z ciekawostek powiem,że główny bohater i kobieta, która grała w nim jego siostrę, w życiu prywatnym była małżeństwem! W ostatnich sezonach pojawiła się też aktorka, która miała polskie korzenie i biegle mówiła w tym języku mimo,że została wychowana w Australii)





Ostatnim niekosmetycznym ulubieńcem jest książka, którą kupiłam dokładnie 31 marca! Uwierzycie,że na drugi dzień rankiem skończyłam ją czytać!? Sekrety Urody Koreanek, bo to o niej mowa okazała się być wspaniałym poradnikiem dzięki któremu potrafimy uporządkować wszystkie myśli związane z odpowiednią pielęgnacją a także poznać kulturę koreańską. Pełna obrazków, wskazówek, napisana prostym, momentami zabawnym językiem! Dla mnie - pozycja obowiązkowa! 
(Polecam znaleźć profil autorki książki na instagramie, na własne oczy możemy ujrzeć na jej zdjęciach postacie z książki, m.in słynnego męża z którym prowadzi bloga i sklep.)

I tym sposobem dobrnęliśmy do końca. Jak widzicie znalazłam dwa tanie produkty do pielęgnacji, polubiłam się z cieniami palety Chocolate Bar i od miesiąca katuje wciąż podobny look. Wciąż ubolewam nad końcem Dextera i liczę na jakąś reaktywację po latach. Znalazłam też bardzo fajną książkę, która dumnie będzie prezentować się pośród innych dobroci!

35 komentarzy:

  1. White chocolate ciekawie się prezentuje :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serial pewnie obejrzę :) znam tylko pastę z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o cienie to mamy podobne typy !
    Na książkę się czaję !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt ta czekoladka jest piękna a te cienie są jednymi z moich ulubionych :)

      Usuń
  4. Muszę w końcu wypróbować tą Pastę Ziaja ;) Bardzo kusi mnie też ta książka i to od kiedy pierwszy raz o niej usłyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pastę z Ziaji mam zamiar kupić :)
    Zapraszam Mój Blog :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Serial, ogladałam, ale od któregoś sezonu przestałam z powodu braku czasu :( może uda mi się to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie oglądaj do końca, dzieje się! :D

      Usuń
  7. Uwielbiam pastę z Ziai <3 A książkę mam zamiar dziś zacząć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego czytania i czekam na recenzję :*

      Usuń
  8. Oo słyszałam o tym poradniku, wiele osób się nim zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam pastę z Ziaji, bardzo zaciekawiłaś mnie kremem z Kolastyny, mógłby się u mnie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem Ci, że ja teraz trochę żałuję, że zamiast chocolate bar wzięłam tę z matami samymi :D Dextera kochałam, ale rozczarowałam się zakończeniem. Książka ciekawi mnie, ale nie na tyle chyba by ją kupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, koniec trochę zaskakujący i można czuć pewien niesmak :D Biorąc pod uwagę całość uważam,że serial i tak jest jednym z lepszych jakie widziałam w życiu! :)

      Usuń
  11. Ja też bardzo szybko przeczytałam książkę Charlotte Cho - kupiłam ją dziś i już jest przeczytana :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Twoich ulubieńców znam tylko pastę Ziaji i u mnie spisuje się równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkę właśnie czytam :) i jestem nią zauroczona. Aż skoczyłam na szybkie zakupy ups.. Muszę kiedyś Dextera obejrzeć tyle osób mi mówi o tym serialu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pastę z ziaji bardzo lubię, książkę chętnie bym przejrzała ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mojej cery pasta z ziaji jest niestety za mocna ;<

    OdpowiedzUsuń
  16. Już kolejny raz słyszę o tej paście od ziaji, chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdziwisz się, ale nigdy nie obejrzałam ani jednego odcinka Dextera:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Również uwielbiam takie.odcienie cieni do powiek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dextera bardzo lubiłam, obejrzałam wszystkie odcinki już jakiś czas temu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Krem z Kolastyny super się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne cienie, a zapach serii manuka przypadł do gustu i mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. krem z kolastyny i pasta z ziaji to chyba coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo fajni ulubieńcy :) Ta książka musi byc super ! Muszę ją jak najszybciej mieć

    zapraszam do siebie http://jevinn99.blogspot.com/

    tu znajdziesz moich ulubieńców tego miesiąca http://jevinn99.blogspot.com/2016/04/ulubione-kosmetyki-marca.html

    OdpowiedzUsuń
  24. chyba muszę w końcu kupić tę książkę "sektrety urody koreanek" bo robi niezłą furorę! :) Ale to za 2 miesiące... ALE KUPIĘ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja Dextera z chęcią obejrzałabym jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię tę pastę Ziaja. Serial mam zamiar obejrzeć, gdy skończę Breaking Bad (jeśli nie oglądałaś, to polecam) i książkę muszę mieć na swojej półce! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj kusi ta książka... :)
    Też mam tą pastę z Ziaji i muszę ją wygrzebać z łazienkowych czeluści, bo chyba jej nie doceniałam. Może i u mnie pojawi się o niej co nieco.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pasta z Ziaji, mój ukochany pogromca zaskórników ;)
    Wredna jesteś wiesz? :p Już zapomniałam o tej książce, a Ty przypomniałaś mi o niej i jutro idę ją kupić, a budżet mam mocno okrojony w tym miesiącu ;>

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger