Pielęgnacja, makijaż przy użyciu nowości! Makeup Geek, Golden Rose, Max Factor, Make Me Bio, Vianek.

by - czerwca 03, 2016

Ostatnie dwa posty dotyczyły prezentacji moich nowości oraz dokupienia produktów, które świetnie się u mnie sprawdzają i nie wyobrażam sobie ich nie mieć. Dziś przychodzę do Was z pierwszymi odczuciami po to aby za jakiś czas się do nich odnieść i stwierdzić czy po czasie coś się nie zmieniło np. na gorsze. 

Podstawą udanego makijażu jest odpowiednio zadbana cera. Od zawsze o tym powtarzam i gwarantuje,że jeśli regularnie nie będzie się robiło m.in peelingów to i podkład za 500zł nie będzie się sprawdzał i wyglądał ładnie. Do czego zmierzam? Otóż, decydując się na nową kolorówkę, muszę mieć pewność,że niczego z pielęgnacji mi nie brakuje.


Tonik marki Vianek jak już pisałam Wam wcześniej, zainteresował mnie swoim składem, wyglądem, oraz niską ceną. Przyznam szczerze,że obawiałam się jego zapachu a jak wiadomo nie ma nic gorszego niż męka związana z używaniem czegoś co nie sprawia nam przyjemności.


Jestem bardzo miło zaskoczona ponieważ zapach jest dość słodki i bardzo kobiecy! Kompletnie się tego po nim nie spodziewałam! Ze wszystkich toników jakie miałam, ten zdecydowanie pod tym względem wygrywa! Jak widzicie można stosować go tradycyjnie za pomocą wacika bądź bezpośrednio psikając na buzię. Ja rankiem tego typu produkty lubię rozprowadzać pierwszym sposobem ponieważ mam wtedy gwarancję,że resztki po porannym umyciu buzi zostaną z niej ściągnięte. Tak też zrobiłam dziś!


Kolejnym krokiem jest nałożenie kremu pod oczy. Zdenkowałam już popularny krem z awokado od Kiehl's, więc przyszedł czas na nowość od Make Me Bio. O samym działaniu wypowiedzieć się oczywiście nie mogę bo do tego potrzeba o wiele więcej czasu. Tutaj również zdecydowałam się odnieść do zapachu, który jest bardzo delikatny! Spodziewałam się czegoś w stylu lini ogórkowej Ziaji a odczucia są całkiem odmienne! Dla mnie to duży plus ponieważ obawiałam się,że po dłuższym czasie produkt mógłby mi się znudzić i drażnić.


Nie jest to kosmetyk bardzo gęsty, konsystencja sama w sobie jest dość lekka. Nie mam problemu z przesuszeniem w okolicach oczu więc mi to nie przeszkadza. Powinna dzięki temu dobrze sprawdzić się pod korektor! Dziś jest to moja druga próba i w połączeniu z MAC Pro Longwear Concealer wypada całkiem nieźle!


Jeśli chodzi o sam makijaż twarzy zbyt wiele się nie zmieniło. Codziennie stosuję krem BB BabyFace marki It's Skin z filtrem 40. Dostępny w okolicach 40zł w sklepie mintishop. 


Do utrwalenia stosuję puder Rimmel Stay Matte ale szukam pomału jakiegoś następcy. Nie wygląda na mojej buzi źle ale poszukuję czegoś bardziej lekkiego z nutką rozświetlenia. Liczę też na ładniejsze opakowanie.



Na oczach debiut cieni Makeup Geek, które wypróbować chciałam od bardzo dawna. Firma kusiła mnie swoim asortymentem a pozytywne opinie sprawiły,że nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Bazę standardowo stanowiła czarna tubka marki Inglot, którą bardzo sobie chwalę. Od grudnia używam jej codziennie i nie widzę jej końca. Śmiało mogę stwierdzić,że mam jeszcze pół opakowania.


Odeszłam też od ulubionego tuszu do rzęs Loreal So Couture. W mojej głowie zrodziła się chęć wypróbowania czegoś innego. Szczoteczka tuszu Max Factor w moim odczuciu zapowiadała się obiecująco.


To również dziś użyłam jej drugi raz. Produkt ładnie moje rzęsy rozdzielił i delikatnie pogrubił. Zagwarantował efekt, który na codzienne wyjścia bardzo lubię. Jedyne co mnie zdziwiło to moment w którym wyciągałam szczoteczkę z opakowania. Wydaje się jakby w opakowaniu nic nie było a mimo to produkt się nabiera. Sama szczoteczka mi się sprawdziła i nie podrażniła moich oczu. Używało mi się jej bardzo dobrze i z łatwością docierałam do każdej rzęsy.


Poszukiwania ulubionej konturówki do ust z Golden Rose w odcieniu 501, która jest u mnie już na wyczerpaniu zakończyła się niepowodzeniem. W ramach tego wybrałam odcień 502 za 5,99. Jest bardzo zbliżony choć delikatnie ciemniejszy. Łatwo się rozprowadza i daje efekt który mi się podoba. Jestem zadowolona i szczęśliwa,że w ofercie marki za małe pieniądze można nabyć satysfakcjonujące mnie produkty.



Pierwsze wrażenia wszystkich produktów jak widać są bardzo pozytywne. Uważam,że cień foliowy grandstand zrobił dziś sam całą robotę. Wklepany palcem i roztarty przy użyciu beaches and creme prezentuje się po prostu pięknie. Kącik rozświetliłam przy użyciu shimma shimma. Co do brwi to nic innego jak produkt maybelline color tattoo 40.

You May Also Like

30 komentarze

  1. Świetne cienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie się te cienie prezentują :) czekałam na ten makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie więcej kombinacji :DD

      Usuń
    2. Będę czekać :) masz bardzo dobrą rękę do makijażu :)

      Usuń
    3. Jeszcze sporo nauki przede mną ale dziękuję :*

      Usuń
  3. Też chcę od dawna spróbować ich cieni 😉 Ładnie całość wyglada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tych mam ochotę na więcej!:)

      Usuń
  4. Muszę się przeprosić z MUG, ostatnio katuję Too Faced i zapominam o innych markach ;P fajne kolorki wybrałaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja czekolada teraz odpoczywa, od wrzesnia uzywalam jej na okrągło :D

      Usuń
  5. Bardzo ciekawi mnie toni Vianek i z pewnością kiedyś u mnie zagości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na wstępne wrażenia bardzo przypadł mi do gustu!:)

      Usuń
  6. Cienie cudne! Muszę coś sobie kupić z Make Me Bio :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale pieknei wyglądasz, ja się zakochałam w tym odcieniu grandsand ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny makeup ;) Te cienie naprawdę są cudowne, chyba skusze się na jakieś ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowna pigmentacja cieni do powiek, chętnie sobie takie sprawię. Krem do oczu muszę koniecznie przetestować, mój aktualnie się kończy więc czas na wypróbowanie czegoś nowego. Makijaż prezentuje się wspaniale, lubię takie :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka kombinacja kolorów jest moją ulubioną i świetnie się w takiej czuje więc miło słyszeć:*

      Usuń
  10. Bardzo lubię toniki do twarzy i schodzą u mnie w większych ilościach niż inne kosmetyki, dlatego na pewno wypróbuję tego z Vianka. Jakie oni mają ładne opakowania! :) Świetna pigmentacja tych cieni z Makeup geek!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładny, dzienny makijaż. Lubię takie tonacje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt bardzo mi się podoba. Szkoda, że ja nie mam takiego talentu w tworzeniu makijażu :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cienie mnie zaciekawiły :)
    W sumie jak każdą makijażystkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne kolory :), muszę przyjrzeć się tym konturówkom z GR.

    OdpowiedzUsuń
  15. Te cienie z makeupgeek są cudowne! Uwielbiam brązy!! :) Ciekawi mnie ten tonik Vianek, bardzo o nim ostatnio głośno i wydaje się być ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wczoraj się zastanawiałam na zakupem toniku :) ale myślę, że się w końcu zdecyduje :)!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zastanawiałam się nad zakupem toniku z Vianek, ale w ostateczności kupiłam Secret Key essence. Jestem ciekawa jak tonik Vianek sprawdzi się przy dłuższym używaniu i byłoby super gdybyś podzieliła się swoją opinia - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń