czwartek, 23 lutego 2017

Czy pędzle Glam-Brush są warte zakupu? Pro 1, T20, O8,O6.

Pędzle to narzędzia bez których nie wyobrażam sobie makijażu. Owszem przez lata umiałam obyć się bez ich większej ilości lecz na dzień dzisiejszy znacznie się to zmieniło. Przyspieszają pracę, ułatwiają w uzyskaniu pożądanego efektu a przy tym upiększają kobiece toaletki. Która z Nas ich nie kocha i nie pragnie więcej? Osobiście co jakiś czas lubię próbować nowe marki i wynajdywać pewne perełki. Czy tym razem mi się udało?


Polska marka, przystępne ceny
Pędzle Glam-Brush przez bardzo długi czas należały do produktów które podziwiałam z daleka. Jak widać nie należały do tych z kategorii wymarzonych. Odpowiadały mi wizualnie lecz nie odczuwałam potrzeby ich posiadania. Wszystko zmieniło się wraz z wprowadzeniem nowego modelu PRO oraz kolekcji cieni. 




O ile cienie wciąż intensywnie używam na przeróżne sposoby i nie chciałabym jeszcze wyrażać na ich temat własnego zdania, tak o pędzlach mogę poopowiadać Wam szerzej. Od stycznia towarzyszyły mi niemal w każdym makijażu i nasunęło mi się kilka wniosków.


Glam-brush O6
Z całej czwórki zamówionych pędzli najmniej polubiłam się właśnie z O6. Być może wynika to z faktu posiadania bardzo podobnego pędzelka z Hakuro, który w moim odczuciu jest przyjemniejszy dla oka i łatwiej jest mi nim rozetrzeć dolną linię. Nie oznacza to jednak,że pędzel Glam-Brush jest nieodpowiedni i wyrzucę go przy najbliższej możliwej okazji. Polubiłam nim rozświetlać wewnętrzny kącik. Dobrze nabiera także pigmenty czy cienie foliowe.


Ciężko określić go złym bo swoje zadanie spełnia a efekt finalny mnie satysfakcjonuje lecz zbicie jego włosia i to jak za każdym razem odczuwam go na powiece, nie równa się z pędzlem Hakuro o dość podobnej cenie. Za każdym razem gdy oba są świeżo po umyciu sięgam po pędzel firmy konkurencyjnej a to chyba o czymś świadczy. Zdaję sobie sprawę,że to jedynie drobiazg ale komfort użytkowania jest dla mnie równie ważny.


Glam-Brush O8
Kolejny pędzel możecie kojarzyć u mnie z ulubieńców ostatniego miesiąca. Swoją drogą jeszcze trochę i pojawią się kolejni - jak ten czas szybko leci! Co do kolejnego bohatera postu muszę powiedzieć,że początkowo przeraziła mnie jego wielkość. Spodziewałam się czegoś o wiele mniejszego, co nie oznacza,że teraz jestem niezadowolona! Cieszę się,że dodałam go do koszyka ponieważ korzystanie z niego okazało się sporym ułatwieniem i wielką przyjemnością!


Wspominałam Wam już,że jego rozmiar pozwala mi na szybkie aplikowanie matowego, beżowego cienia z My Secret na całą powiekę ruchomą, wewnętrzny kącik oraz pod łuk brwiowy. Wcześniej mniejszymi pędzelkami musiałam dobierać produktu częściej i więcej. Teraz znacznie wszystko się przyspieszyło a co najważniejsze nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Gdy tylko wyjdzie jego ulepszona wersja, domówię bez większego zastanowienia!


Glam-Brush T20
Poszukiwania nowego pędzla do rozświetlacza rozpoczęłam parę miesięcy temu podczas oglądania filmów Katosu oraz Fokusowanej. Obie używały podobnego kształtu lecz całkiem odmiennych firm. Owszem zastanawiałam się nad marką Zoeva lecz trzeba przyznać,że kupując pędzle na sztuki zapłaciłabym sporo drożej niż w przypadku marki Glam-Brush. Ja jak to ja, postanowiłam zaryzykować i dodałam T-20 do koszyka!


Wcześniej przez długi czas używałam dość popularnego pędzelka marki Real Techniques - Setting Brush. Wciąż go lubię lecz kształt i włosie nowości z Glam-Brush pozwoliło mi na budowanie stopnia intensywności rozświetlacza i jego ładniejsze rozprowadzenie. Końcówką pędzla mogę kłaść większy nacisk, dlatego też przykładowo Mary Lou czy Soft and Gentle wyglądają na jeszcze mocniejsze. Kompletnie nie przeszkadza mi to w codziennym makijażu i z powodzeniem jest to przeze mnie wykorzystywane. Bardzo miło się zaskoczyłam i nie spodziewałam,że w tak szybki sposób wyprę pędzel który towarzyszył mi od prawie dwóch lat.




Glam-Brush Pro 1, nowa lepsza jakość?!
Na koniec pędzel którego byłam ciekawa najbardziej ( mam nadzieję,że Wy również!) . O ile do rozświetlacza, pudru czy różu mogę używać tylko jednego narzędzia, tak do rozcierania oraz nakładania cieni lubię mieć świetnej jakości, małą armię. Naprawdę ucieszyłam się na wieść o tym,że do sklepu wprowadzana jest nowa kolekcja i nie mogłam doczekać się jej zakupienia. (zwłaszcza,że cena 45zł wydała się być o wiele bardziej atrakcyjna niż kolejny pędzelek MBrush!)


Sam wygląd zewnętrzny na filmach czy dostępnych zdjęciach w internecie nie zrobił na mnie wrażenia. Od samego początku bardziej interesowała mnie jakość dzięki której makijaż będzie wykonywany z jeszcze większą przyjemnością. Powiem Wam,że kolejny raz, tuż po otwarciu paczki się zaskoczyłam. Pędzel prezentuje się w dłoni przepięknie i śmiało mogę stwierdzić,że konkuruje chociażby z Zoevą w wersji Rose Gold. Wszystko cudownie dopracowane!


Co do samego makijażu przy jego użyciu nie mam zastrzeżeń. Miałam cichą nadzieję,że włosie będzie tak miłe jak w przypadku pędzli Maxineczki choć tego powiedzieć nie mogę. Czuć na powiekach różnicę, co nie oznacza,że wersja Glam-Brush drapie! Jest równie miła i nie mogę narzekać lecz dla mnie nie jest to ta sama półka jeśli chodzi o jakość włosia. (Więcej porównywać nie będę ponieważ zamierzam w przyszłości zrobić o tym oddzielny post!) Glam-brush Pro 1 polubiłam zdecydowanie za możliwość szybkiego nakładania i rozcierania tego samego cienia równocześnie. Ułatwia to robienie makijażu a efekt ładnego roztarcia jest widoczny od razu. W tej cenie nie mam się do czego przyczepić i z wielką radością mogę polecić. Nie wykluczam,że podczas kolejnych zakupów nie dorzucę następnej sztuki!


Jakość włosia po wielu myciach, 
podsumowanie wrażeń
Jak nie trudno się domyślić pędzle pomimo drobnych wad nie rozczarowały mnie. Niską cenę białych modeli jakoś mogłabym przełknąć, dużo gorzej byłoby w przypadku wersji najnowszej. Tak jak pisałam wyżej, w miarę możliwości dodam o niej bardziej obszerny wpis ponieważ wiem,że dużo z Was rozważa zakup. Na koniec chciałabym dodać kilka słów na temat stanu włosia po wielu myciach. Od stycznia sporo razy traktowałam je szarym mydłem i bez problemu wszystko się domywało. Przy pierwszym praniu zaobserwowałam jedynie kilka wypadających włosków z O6. Na tę chwilę (odpukać) wszystko jest dobrze, zobaczymy co będzie dalej!

41 komentarzy:

  1. Mam ostatnio mega ochotę zrobić jakieś zamówienie na glamshopie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pro 1 jest dla mnie jakby bardziej zbity i lepiej pracuje się nim w samym załamaniu, do zaznaczania obszaru nad i całego rozcierania chwytam za 227 :) Pro 1 jest jakby bardziej precyzyjny :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. na dniach powinny wyjść najnowsze pędzle, wizualnie bardzo mi się podobają :)

      Usuń
  4. Jak na razie nie kuszą mnie ani pędzle, ani cienie. Pewnie prędzej czy później się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o Glam Shop, to kuszą mnie cienie. Pędzli raczej nie zamierzam kupować;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ich pędzle są nie dla mnie, pisałam już post na ten temat. Obecnie szukam jakiegoś duofibre za rozsądną cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to życzę udanych zakupów jak znajdziesz :)!

      Usuń
  7. Mam bardzo mieszane uczucia co do pędzli Glam, jak również samego sklepu, kupowałam tam wiele razy i mam wiele pędzli od nich. Jednak niektóre modele naprawdę lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wybierając te cztery kierowałam się opiniami w sklepie i omijałam te z negatywnymi komentarzami, może to choć trochę mnie od wtopy uratowało i dobrze mi się ich używa :)

      Usuń
  8. Z Glam Brushy lubię tylko syntetyki. Te z włosiem naturalnym poszły szybko w świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam podobne opinię choć pro 1 moim zdaniem faktycznie prezentuje lepszą jakość :) ciekawa jestem tej najnowszej serii :)

      Usuń
  9. Ja w sumie dostałam cały zestaw z zoevy i tak jakoś więcej nie potrzebuje i przyznaje, że dużo bardziej ciekawią mnie mbrush. Chociaż ten pro wydaje się być fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od zawsze dobieram sobie przeróżne modele różnych marek :) MBrush 06 mogę Ci szczególnie polecić jeśli jesteś nim zainteresowana :)

      Usuń
  10. ja mówię stop z zakupami ;) Oczywiście póki co :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Glam-Brush Pro 1 wygląda ciekawie, ale chyba pozbieram jeszcze trochę i chciałabym zaopatrzyć się w mbrush 05 i 06

    OdpowiedzUsuń
  12. przydałoby mi się kilka nowych pędzli ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam przyjemności używać tych pędzelków, ale chyba wolałabym dołożyć do MBrush :-) i poczuć tą niebiańską miękkość włosia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje zaufanie jest ciut ograniczone, gdyż czytałam dużo niepochlebnych opinii o pędzlach z włosiem naturalnym, jestem jednak ciekawa tej nowej kolekcji. Mam spory zestaw Zoeva i dużo pędzli Hakuro, więc mało prawdopodobne, że się skuszę, chyba że na pojedyncze egzemplarze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tylko pędzle do twarzy z GlamShopu, mam zamiar kupić tez te do oczu;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku ja też planuję wymianę pędzli,niby moje stare jeszcze działają i jestem do nich przywiązana,ale ich wygląd pozostawia wiele do życzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Pędzelki prezentują się świetnie i widać dobrą jakoś ich wykonania. Właśnie poszukuje pędzli więc chętnie zajrzę na stronę i może znajdę coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Marzą mi się takie :) Kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja wciaz odkladam zamowienie i odkladam :) a przydałaby mi sie nowe fajne pedzle :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam żadnych pędzli Hani, ale teraz całkowicie zmienia się asortyment (stare odchodzą i mają być nowe lepszej jakości). Na nowe pewnie się skuszę, żeby zobaczyć, czy warto. A z tych, które pokazałaś, to najbardziej interesuje mnie Pro :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciągle się nad nimi zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wizualnie podoba mi się 06 bo nie mam takiego jeszcze hehe ale póki co nie kuszę się na nowe...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja z GlamBrush mam tylko jeden pędzel do twarzy i mimo, że są bardzo przystępne cenowo, to spodziewałam się dużo lepszej jakości. Zoeva w tym porównaniu u mnie wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Był czas, że bardzo mnie te pędzle kusiły, ale mam już taki komplet pędzli, że więcej na prawdę kompletnie nie potrzebuję. Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie mam Glam Brushy, wiele osób je chwali, ale widziałam też negatywne opinie. Bardziej kusi mnie chyba Zoeva i stare, dobre Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie pamiętam nawet, kiedy ostatni raz kupowałam pędzle, bo mam ich tyle, że więcej mi nie potrzeba ;))

    OdpowiedzUsuń
  27. zaciekawił mnie ten drugi pędzelek :)!

    OdpowiedzUsuń
  28. Czekam na dogłębną recenzję wersji Pro, bo strasznie mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam dwa pędzle Glam brush. Jeden lubię, drugi nie...:P Ciekawi mnie nowa kolekcja pędzli. Mam nadzieję, że na targach w Warszawie będą dostępne. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016
kargawr.pl
, Blogger