Bania Agafii - oczyszczająca maska do twarzy. Czy mnie także uczuliła?!

by - października 16, 2017

Odkąd zauważyłam, że moja cera należy do mieszanej wiedziałam, że muszę podjąć właściwe kroki aby zaspokoić jej potrzeby. Regularne oczyszczanie a przy tym nie zapominanie o nawilżeniu którego również jej brakowało, skłoniło mnie do poszukiwania maseczki której działanie będzie wspomagało moją walkę o "lepszą skórę". Dzisiejszy bohater przewijał się już kilka razy na moim blogu. Pomyślałam, że dziś najwyższy czas dać mu przysłowiowe pięć minut.


Strach przed uczuleniem

Z rosyjskimi kosmetykami wiąże się dość ciekawa historia. Moją pierwszą sztukę zamówiłam tuż przed wybuchem złych opinii na temat ich działania. Z pewnością gdybym nie zdecydowała się na zakup wcześniej, przez myśl nie przeszłoby mi to aby je wypróbować. Cóż, pozostaje się cieszyć, że mojej skórze nic złego nie zrobiły i z powodzeniem używam je dalej!


Wersji do wyboru mamy naprawdę sporo. Moje czwarte albo nawet i piąte opakowanie należy do maski oczyszczającej. Uwielbiam ją za wszystko - zaczynając od niskiej ceny kończąc na praktycznym opakowaniu, zapachu i działaniu.


Bardzo wygodnie jest mi ją zabierać w podróż. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się aby opakowanie zostało w jakiś sposób uszkodzone.


Połączenie błękitnej glinki i wody bławatkowej sprawia, że konsystencja potrafi podczas zbyt mocnego wyciskania wylać się i ubrudzić zakrętkę lecz nie jest to dla mnie kłopotliwe bo w przypadku gdy to przeoczę, momentalnie zastyga i nie brudzi niczego wokół. (Oczywiście proponuję o to dbać i zwracać uwagę).


Delikatnie niebieski kolor i odświeżający morski zapach przemawiają do mnie pod każdym względem. Uwielbiam sięgać po nią wieczorami.


Warto dodać, że posiada naturalne składniki, jest bardzo wydajna i dobrze sprawdza się także na kilka chwil przed wykonywaniem makijażu. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się aby źle wpłynęła na stan mojej skóry. Ba, mam wrażenie, że moje pory wyglądają o wiele lepiej, co momentalnie przekłada się także na lepszy stan prezentowanego później podkładu.


Stosuję ją dwa razy w tygodniu, po dokładnym demakijażu. Następnie czekam koło 10 minut i gdy czuję, że zaczyna zasychać - pędzę do łazienki ją zmyć.


Już po kilku minutach widać jak powłaziła w pory skóry. (Widoczne są w postaci kropeczek). Nałożona w większej ilości potrafi być odrobinę uciążliwa przy zmywaniu dlatego zalecam nakładać cienkie warstwy. Z racji oczyszczających właściwości, radziłabym także omijać okolice oczu.


Czyli warto?!

Uważam, że jak na cenę w okolicach 5 do 10 zł, (w zależności od miejsca zakupu) zarówno cery mieszane jak i tłuste powinny ją wypróbować. Mogę potwierdzić każde słowo producenta. Cera jest wyraźnie odświeżona i oczyszczona. Nigdy nie zdarzyło mi się także odczuć nieprzyjemnego "ściągnięcia" skóry. Choć dość szybko i mocno zastyga, da radę ją domyć w przeciągu kilku minut. (W pogotowiu mam zawsze przygotowane chociażby duże płatki kosmetyczne, które sprawę ułatwiają.) Wersja ta jest dla mnie hitem i wiem, że kolejny raz znajdzie się u mnie w łazience. To najlepsza ocena produktu, nie sądzicie?! 

Znacie rosyjskie kosmetyki?
Używałyście tej maseczki?

You May Also Like

22 komentarze

  1. Ja ją uwielbiam :) Do jej zmywania używam sobie gąbeczek Calypso i nie ma problemu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, że też polecasz <3 jedna z moich ulubionych :)

      Usuń
  2. mam dziegciowa, ktora uwielbiam! za to wersja tonizujaca mnie podraznila ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tonizująca jest z dodatkiem mięty? jeśli tak to też ją próbowałam i była dla mnie zbyt mocna w działaniu :D chłodzenie było bardzo odczuwalne :D

      Usuń
  3. ciekawi mnie, ale boję się, że mnie uczuli - mam wrażliwą cerę niestety :) mam za to maseczkę z mlekiem łosia i ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tej konkretnej nie miałam, pewnie kiedyś i na nią padnie mój wybór :)

      Usuń
  4. u mnie te maski sie zupelnie nie sprawdziły - nie zauważyłam zadnego działania na moja cere. Ale ja jestem sporo starsza i moja cera ma juz konkretne wymagania a dla młodych slicznych cer takie maseczki są na pewno super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda mi to słyszeć ale tak to już jest, że zawsze trzeba użyć i ocenić na własnym przykładzie. a tą wersje również miałaś? :)

      Usuń
    2. miałam :) każdą dostępna ;) kupiłam hurtem na jakiejś promocji

      Usuń
  5. Bardzo lubię te maseczki, świetnie mi się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dobre relacje z tą marką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. super że tak dobrze sie ta maseczka sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam już chyba trzecie opakowanie tej maseczki. Bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to lubisz ją tak samo mocno jak ja - super :)!

      Usuń
  9. Chyba mam ją w swoich zapasach, a jak nie to muszę ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem fanką szamponów babuszkowych ale masek do twarzy jeszcze nie próbowałam. Wiem, że mało kosztują ( tak jak i wspomniane szampony) więc myślę że tę wersję o której piszesz ( mam też cerę mieszaną) wypróbuję, najwyżej nie będę wiele stratna jak sie nie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń